Reklama

Reklama

Europarlament przyjął rezolucję w sprawie Polski. Co to oznacza?

Dziś 513 z 685 posłów Parlamentu Europejskiego zagłosowało za przyjęciem niekorzystnej dla polskiego rządu rezolucji dotyczącej naszego kraju. Sprawa budzi wiele emocji i nie milkną komentarze na ten temat. Co tak naprawdę oznacza ten krok europarlamentu?

W przyjętej w środę rezolucji eurodeputowani wezwali polskie władze - jak wyjaśnia Parlament Europejski - "do pełnego wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej dotyczących zdolności Trybunału Konstytucyjnego do wypełnienia swej roli strażnika konstytucji i gwaranta poszanowania praworządności w Polsce".

Reklama

Rezolucja uzyskała poparcie 513 posłów, 142 głosowało przeciw, 30 wstrzymało się od głosu.

Unia Europejska a sprawa polska

Przypomnijmy, że rezolucja to pokłosie debaty plenarnej, która odbyła się w styczniu. Brała w niej udział premier Beata Szydło, a bezpośrednim powodem jej zorganizowania była decyzja Komisji Europejskiej o rozpoczęciu procedury wyjaśniającej w sprawie zmian w funkcjonowaniu polskiego Trybunału Konstytucyjnego.

Procedurę wszczęto w oparciu o tzw. "ramy prawne w celu zaradzenia systemowym zagrożeniom dla państwa prawnego".

Rezolucja europarlamentu nie jest prawnie wiążąca. Stanowi raczej wyrażenie opinii na dany temat tej unijnej instytucji.

Rezolucja - niewiążąca, ale...

Warto jednak pamiętać, że Parlament Europejski jest organem, który może być inicjatorem postępowania z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Artykuł ten dotyczy naruszenia wartości, na których opiera się UE (przytoczony w całości na dole artykułu). Oprócz PE taką inicjatywę ma Komisja Europejska albo 1/3 państw członkowskich. Przyjęta rezolucja może być jednym z czynników na rzecz uruchomienia tej procedury.

Kiedy mogłoby dojść do takiego kroku ze strony PE? Już wyjaśniamy.

Jesteśmy w trakcie wspomnianego już powyżej postępowania na rzecz umocnienia praworządności w Polsce, wszczętego kilka tygodni temu przez Komisje Europejską. Gdyby to postępowanie skończyło się wydaniem Polsce przez KE zaleceń dotyczących praworządności, a z kontroli wynikałoby, że Polska się z nich nie wywiązała, kolejnym etapem może być uruchomienie przytoczonej procedury zapisanej w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Czy na horyzoncie widać już sankcje?

Jak wyjaśniał w rozmowie z Interią dr hab. Tomasz Kubin z Pracowni Integracji Europejskiej Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego, zanim sankcje zostałyby wprowadzone, najpierw Rada, czyli instytucja utworzona z urzędników szczebla ministerialnego państw członkowskich (nie mylić z Radą Europejską), większością 4/5 głosów i za zgodą Parlamentu Europejskiego musiałaby stwierdzić istnienie "wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości, o których mówi się w artykule 2 [Traktatu o Unii Europejskiej]".

Dopiero gdy to się stanie, Rada Europejska - znowu na wniosek 1/3 państw członkowskich albo Komisji Europejskiej i za zgodą Parlamentu Europejskiego - "może stwierdzić, po wezwaniu państwa członkowskiego do przedstawienia swoich uwag, poważne i stałe naruszenie przez to państwo członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2".

Należy zaznaczyć, że stanowisko RE musi być jednomyślne.

Gdy Rada Europejska stwierdzi to "poważne i stałe naruszenie", sprawa wraca do Rady (ministerialnej).

Dopiero wtedy ta instytucja większością kwalifikowaną może podjąć decyzję o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatu w odniesieniu do danego państwa, łącznie z zawieszeniem prawa do głosowania przedstawiciela tego państwa w Radzie.

W historii Unii Europejskiej taka procedura nie miała jeszcze miejsca.

Rzeka opinii i oskarżeń

Przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja budzi emocje zarówno wśród polityków frakcji rządzącej, jak i opozycji.

Wiceprzewodniczący PE, europoseł PiS Ryszard Czarnecki przekonywał, że "ta rezolucja z pewnością nie buduje autorytetu Unii Europejskiej", a "europarlament chce być jednocześnie prokuratorem i sędzią w sprawie naszej ojczyzny", co jest "poważnym błędem". Ryszard Legutko (PiS) podkreślał, że rezolucja jest przeciwskuteczna, bo wpłynie na pogłębienie, a nie rozwiązanie konfliktu wokół TK w Polsce.

Brytyjczyk Syed Kamall, przewodniczący grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, jeszcze przed dzisiejszym posiedzeniem PE stwierdził w rozmowie z naszym dziennikarzem Dariuszem Jaroniem, że "członkowie Parlamentu Europejskiego, zwłaszcza przedstawiciele lewej strony sceny politycznej, nie lubią Prawa i Sprawiedliwości, i zrobią co w ich mocy, aby osłabić partię, którą Polacy wybrali w niedawnych wyborach".

Politycy opozycji z kolei formują opinię, że w czasie kilku miesięcy rządów Prawa i Sprawiedliwości nasz kraj ze wzoru zmienił się w kłopot dla UE. To zdanie europosła Janusza Lewandowskiego z PO.

Donald Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej powiedział mediom: "jeśli polski rząd nie chce, by UE i międzynarodowa opinia publiczna zajmowała się jego działaniami, to niech nie dostarcza pretekstu".

Oprac. Justyna Tomaszewska

Artykuł 7 Traktatu o Unii Europejskiej
(dawny artykuł 7 TUE)

1. Na uzasadniony wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada, stanowiąc większością czterech piątych swych członków po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2. Przed dokonaniem takiego stwierdzenia Rada wysłuchuje dane Państwo Członkowskie i, stanowiąc zgodnie z tą samą procedurą, może skierować do niego zalecenia.

Rada regularnie bada, czy powody dokonania takiego stwierdzenia pozostają aktualne.

2. Rada Europejska, stanowiąc jednomyślnie na wniosek jednej trzeciej Państw Członkowskich lub Komisji Europejskiej i po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, może stwierdzić, po wezwaniu Państwa Członkowskiego do przedstawienia swoich uwag, poważne i stałe naruszenie przez to Państwo Członkowskie wartości, o których mowa w artykule 2.

3. Po dokonaniu stwierdzenia na mocy ustępu 2, Rada, stanowiąc większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie. Rada uwzględnia przy tym możliwe skutki takiego zawieszenia dla praw i obowiązków osób fizycznych i prawnych.

Obowiązki, które ciążą na tym Państwie Członkowskim na mocy Traktatów, pozostają w każdym przypadku wiążące dla tego Państwa.

4. Rada może następnie, stanowiąc większością kwalifikowaną, zdecydować o zmianie lub uchyleniu środków podjętych na podstawie ustępu 3, w przypadku zmiany sytuacji, która doprowadziła do ich ustanowienia.

5. Zasady głosowania, które do celów niniejszego artykułu stosuje się do Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej i Rady, określone są w artykule 354 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje