Masakra w Buczy. Biden: To była zbrodnia wojenna

Oprac.: Bartosz Kołodziejczyk
Prezydent USA Joe Biden zabrał głos w sprawie masakry w Buczy w Ukrainie, gdzie doszło do ludobójstwa ludności cywilnej. - Potrzebujemy procesu ws. rosyjskich zbrodni w Buczy. To była zbrodnia wojenna - podkreślił amerykański przywódca.

- To, co stało się w Buczy, potwierdza, że była to zbrodnia wojenna. Musimy wciąż pomagać Ukrainie, musimy dostarczać jej broni. Będę zwiększał sankcje - zapowiedział prezydent USA Joe Biden.
Wojna w Ukrainie. Biden o masakrze w Buczy: Potrzebujemy procesu
Jak podkreślił amerykański przywódca, potrzebna jest teraz praca śledczych oraz zbieranie dowodów w sprawie zbrodni wojennych w Buczy. - Musimy zebrać informacje, musimy zebrać wszystkie szczegóły, by móc przeprowadzić prawdziwy proces w sprawie zbrodni wojennych - zaznaczył Biden.
- Ten człowiek jest brutalny i to, co się dzieje w Ukrainie jest oburzające. Byłem krytykowany, kiedy nazwałem Putina zbrodniarzem wojennym. Widzieliśmy, co stało się w Buczy. On jest zbrodniarzem wojennym - dodał prezydent USA.
Masakra w Buczy. "Nowa Srebrenica"
Informacja o masowych egzekucjach ludności cywilnej w podkijowskich miejscowościach pojawiły się w niedzielę 3 kwietnia. Przerażające zdjęcia oraz nagrania publikowały nie tylko służby, ale także ukraińscy politycy.
Na filmach widać olbrzymie zniszczenia i liczne ciała ofiar, leżące na ulicach bez broni i w cywilnych ubraniach. "To był bardzo trudny wieczór. Na wyzwolonych przedmieściach Kijowa znajdowanych jest coraz więcej ciał cywilów, zabitych przez najeźdźców" - napisał w niedzielę na Telegramie doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko.
- Ciała na ulicach, zgliszcza i zniszczenia - tak po najeździe Rosjan wygląda podkijowska Bucza. W mieście trwały zacięte walki. Blisko 300 osób trzeba było pochować w zbiorowych grobach - powiedział z kolei w rozmowie z agencją AFP mer Buczy Anatolij Fedoruk.
"Nowa Srebrenica. Ukraińskie miasto Bucza było w rękach rosyjskich bydlaków przez kilka tygodni. Miejscowi cywile byli poddawani arbitralnym egzekucjom, niektórzy z rękami związanymi na plecach, ich ciała rozrzucone są na ulicach miasta" - napisał resort obrony.