Reklama

Reklama

Kolaborant zastrzelony. Chciał wprowadzić proputinowską administrację

Paweł Sobodczikow nie żyje. Asystent byłego burmistrza Chersonia, który starał się utworzyć w mieście prookupacyjną administrację został zastrzelony w swoim samochodzie. Nie wiadomo jednak, kto wykonał wyrok.

Jako pierwszy o samochodzie ostrzelanym w pobliżu domu Władimira Saldy - byłego burmistrza Chersonia, który starał się utworzyć w mieście proputinowską administrację - informował ukraiński deputowany Witalij Bogdanow.

"Ostrzelany mercedes należy do kolegi Saldy Pawła Sobodczikowa" - informował poseł.

Śmierć kolaboranta potwierdził dziennikarz ukraińskiego Kanału 24 Denys Kazański. "Władimir Saldo poparł rosyjską okupację Chersonia, a teraz wraz z garstką innych zdrajców próbuje stworzyć administrację okupacyjną w mieście. Dzisiaj jeden z tych nielicznych nie miał szczęścia" - napisał na Facebooku.

Reklama

Paweł Sobodczikow nie żyje. "Los kolaboranta nie do pozazdroszczenia"

Lokalne media informują, że w momencie ataku w aucie była też żona Sobodczikowa. Ciężko ranna kobieta miała zostać przetransportowana do szpitala.

Nie wiadomo, kto stoi za zabójstwem mężczyzny. "Albo nie zadowolił swoich mistrzów, Rosjan, albo został unicestwiony przez ukraińskie podziemie. Jedno jest pewne. Los kolaboranta nigdy nie jest do pozazdroszczenia" - napisał Kazański.

Zobacz też: Wojna w Ukrainie. Negocjacje Ukraina-Rosja. Co ustalono?

Działalność Bloku Władimira Saldo została zawieszona w niedzielę przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Podobną decyzję podjęto wobec 10 innych, prorosyjskich ugrupowań. - Wszelkie działania polityków zmierzające do rozłamu lub współpracy z Rosją nie powiodą się - komentował decyzję prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Chersoń zajęty przez rosyjskie wojska

Chersoń na południu Ukrainy jest jednym z miast zajętym przez wojska rosyjskie. Cały czas działa jednak ukraińska administracja, a na ulicach regularnie odbywają się demonstracje antyokupacyjne.

Mer Chersonia Ihor Kołychajew powiedział w niedzielę w telewizji ukraińskiej, że w mieście nie wystarcza leków i środków higieny dla osób z trudnościami w poruszaniu się, a także żywności dla dzieci. Kołychajew powiedział także, że kończy się w Chersoniu olej napędowy i benzyna.

Mer, którego cytuje portal Hromadske dodał, że na razie miasto nie ma prokuratury ani policji. Przed maruderami bronią Chersoń wartownicy ze straży miejskiej.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy