Reklama

Reklama

Co chciałaby Lewica za komisję rodziny? Magdalena Biejat proponuje

Magdalena Biejat z Razem jest szefową sejmowej komisji rodziny ledwie od czwartku, ale wygląda na to, że jej dni jako przewodniczącej są policzone. Solidarna Polska oraz Konfederacja domagają się odwołania posłanki, PiS rozważa takie rozwiązanie. Jaka inna komisja interesuje Lewicę? - Równie chętnie przejęlibyśmy przewodniczenie Komisji Ochrony Środowiska lub Komisji Infrastruktury. Myślę, że Komisja Gospodarki też byłaby fajna - mówi Interii Biejat.

W ubiegłym tygodniu Biejat rywalizowała o stanowisko szefowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny z Grzegorzem Braunem z Konfederacji. Zdecydowano, że przewodniczącą gremium zostanie kobieta, a kandydaturę posłanki poparli także posłowie PiS. - Funkcja (...) dla przedstawicielki Lewicy wynika z obowiązujących w Sejmie parytetów - oświadczyła potem Anita Czerwińska, rzecznik PiS.

Reklama

Politycy o konserwatywnych poglądach nie mają jednak wątpliwości: ich zdaniem Magdalena Biejat to zły wybór, przede wszystkim ze względu na jej liberalny stosunek do aborcji. Zarówno Konfederacja jak i Solidarna Polska złożyły więc wnioski o odwołanie posłanki.

"Dla naszej ideowej prawicy jest nie do zaakceptowania fakt oddania przez PiS tak istotnych kwestii jak rodzina i ochrona życia w ręce skrajnej lewicy" - wskazali politycy Konfederacji. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek próbuje studzić emocje. Obiecała rozważyć odwołanie posłanki Lewicy z funkcji przewodniczącej, jeśli "będzie się działo coś złego".

"Nie kupowali kota w worku"

Kiedy rozmawiamy z Magdaleną Biejat, posłanka mówi wprost: - Jeśli PiS zagłosowało za tym, żeby na czele Komisji Polityki Społecznej i Rodziny stanął ktoś z Lewicy, to wcale nie kupowało kota w worku. Nasz program był doskonale znany, nie rozumiem, skąd zaskoczenie - usłyszeliśmy. Czy sama Biejat boi się odwołania z funkcji? Z pewnością nie interesuje jej dodatek finansowy, bo Razem oddaje część swoich pensji na cele społeczne.

- Podchodzę do sprawy ze spokojem. Jeżeli będą chcieli mnie wymienić, oczywiście to zrobią. Lewica ma 49 posłów, funkcje to tylko część obowiązków poselskich. PiS ma większość w mojej komisji, sama nie podejmuję żadnych decyzji. Zawsze mogę zostać przegłosowana - powiedziała Interii przewodnicząca sejmowej komisji rodziny. - Moim obowiązkiem jest przygotowanie i przeprowadzenie obrad, pilnowanie porządku. Wpływać mogę na pewno na atmosferę posiedzeń. Reszta jest w rękach większości - dodała.

"Mogę poszaleć"

Jeśli żądania Solidarnej Polski oraz Konfederacji zostaną spełnione, teoretycznie Lewica będzie musiała się rozejrzeć za inną komisją. A przynajmniej na to wskazywałby "obowiązujący w Sejmie parytet", o którym niedawno mówiła Anita Czerwińska z PiS. Jakie komisje sejmowe interesują Lewicę?

- Są pewne komisje bardziej kluczowe niż inne. Równie chętnie przejęlibyśmy przewodniczenie Komisji Ochrony Środowiska lub Komisji Infrastruktury. Myślę, że Komisja Gospodarki też byłaby fajna - mówi Interii Biejat. Kiedy zapytaliśmy, czy Lewica nie domaga się zbyt wiele, odpowiedziała: - Skoro zostałam szefową komisji rodziny, mogę poszaleć.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne