Reklama

Reklama

Noc spadających gwiazd. 30 i 31 maja czeka nas deszcz meteorów?

Kiedy będzie najbliższa noc spadających gwiazd? Już pod koniec maja możemy być świadkami niezwykłego spektaklu lub... nie. Wiele zależy od rozwoju niezwykłej komety SW3, którą zauważono po raz pierwszy ponad 90 lat temu. Zatem czy będzie deszcz meteorów? Czy 30 i 31 maja czeka nas noc spadających gwiazd?

Deszcz meteorów w maju dla astronomów nie jest niczym niezwykłym. Co dzień Ziemia jest bombardowana milionami kawałków pędzących przez Układ Słoneczny. Większość nie jest większa niż kurz i piasek, jednak zapowiadany deszcz meteorów może stworzyć niezwykły spektakl smug światła. A to na pewno zainteresuje entuzjastów spoglądania w niebo.

Jak powstał zapowiadany deszcz meteorów?

Deszcze meteorów w maju mogą pojawić się na niebie dzięki szczątkom rozbitej komety 73P/Schwassmann-Wachmann, znanej również pod nazwą SW3. Ta należy do komet Jowisza, a odkryta została w 1930 roku przez niemieckich badaczy. Obiecany pod koniec maja deszcz meteorów jest związany właśnie z tą kometą i jej niezwykłą historią.

Reklama

Kometa SW3 okrążała Słońce co 6 lat, jednak była tak słaba, że kolejny raz zaobserwowano ją dopiero w latach 70. W 1995 roku astronomowie odkryli, że kometa Jowisza jest około 600 razy jaśniejsza i przeszła od słabej do widocznej gołym okiem smugi. Po dalszych badaniach astronomowie zdali sobie sprawę, że rozbiła się, a w 2006 roku rozpadła się na prawie 70 kawałków i od tego czasu dalej się rozpada.

Zobacz także: Asteroida zbliża się do Ziemi. Największy taki obiekt w ostatnich miesiącach

Ten rozpad komety może być potencjalnym źródłem niezwykłego deszczu meteorów 30 i 31 maja. Jak donosi Bill Cooke z NASA to wydarzenie z kategorii "wszystko albo nic". Deszcz meteorów i jego skala zależą przede wszystkim od siły defragmentacji komety SW3

Deszcz meteorów w maju. Czy będzie ciekawy?

Pozostałości po komecie SW3 zostały nazwane rojem Tau Herkulidy. W porównaniu z Geminidami albo Kwadrantydami rój ten jest niemal nieaktywny. Coroczne maksimum jego aktywności to zaledwie dwie spadające gwiazdy widoczne w ciągu godziny. Tym razem jednak może być inaczej. 

Jak donosi NASA, jeżeli szczątki z SW3 oddzielą się od komety i będą przemieszczały się z prędkością ponad 416 km/h, będziemy świadkami niezwykłego deszczu meteorów. Jednak w momencie, gdy szczątki osiągną prędkość wyrzutu dochodzącą do kilkudziesięciu kilometrów, nic nie dotrze na Ziemię i nie będzie meteorów z tej komety

Deszcz meteorów. Kiedy oglądać niebo?

Według zapowiedzi, w pozostałości po komecie SW3 możemy wlecieć już niebawem. Kiedy deszcz meteorów? Kulminacja tego niezwykłego widowiska należy spodziewać się 31 maja około godz. 7:00 czasu polskiego. Niestety, o tej godzinie w Polsce będzie już jasno, dlatego obserwacje warto rozpocząć wczesnym rankiem.

Deszcz meteorów powinien być widoczny gołym okiem, a najłatwiej będzie go zaobserwować, kierując wzrok w zenit, czyli punkt na niebie dokładnie ponad pozycją obserwatora. Najlepiej widowisko nocy spadających gwiazd oglądać daleko od jakiegokolwiek oświetlenia tak, by mieć jak najlepszy widok na niebo. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy