Reklama

Reklama

Kraków: Brutalna interwencja policji. Sprawę zbada prokuratura

Krakowska prokuratura zbada, czy doszło do popełnienia przestępstwa przez policjantów, którzy podjęli interwencję wobec dwóch obywateli Bangladeszu. Mężczyzn pomylono z włamywaczami, brutalnie potraktowano i wybito szybę w ich samochodzie. Sprawę opisywaliśmy na początku lipca, teraz wracamy do tematu.

- W związku z interwencją podjętą wobec dwóch obywateli Bangladeszu w nocy 3 lipca 2022 roku, w Wydziale Kontroli, Skarg i Wniosków KMP w Krakowie zostały wszczęte czynności wyjaśniające dotyczące naruszenia dyscypliny służbowej - czynności te są w toku - przekazała Interii Anna Wolak-Gromala z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Okazuje się, że sprawę brutalnej interwencji oprócz policji zbada też prokuratura. 

- Kserokopia materiałów celem zbadania sprawy została przekazana do Prokuratury Rejonowej dla Krakowa-Podgórza, która jako niezależny organ zbada czy, nie doszło do popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy - dodała Wolak-Gromala. 

Reklama

Brutalne zachowanie policji. Pomylono ich z włamywaczami

Sprawę brutalnej interwencji policji opisywaliśmy na początku lipca. ZOBACZ: Kraków: Policjanci pomylili ich z włamywaczami

Obywatele Bangladeszu, Iqbal Farhad i jego pracownik Jahid Uddin, zostali omyłkowo wzięci za włamywaczy, gdy przewozili swoje rzeczy do nowo wynajętego mieszkania w Krakowie. Sytuacja miała miejsce 3 lipca bieżącego roku. 

- Jeden z sąsiadów zadzwonił na policję, mówiąc, że "jacyś brązowi mężczyźni sprawdzają, które mieszkania są otwarte i okradają je" - opowiadał wtedy Interii Iqbal. 

Kiedy mężczyźni robili ostatnią rundę z rzeczami, zjawiła się policja. - Rzucili na ziemię mojego kolegę. Walili w drzwi mojego samochodu i krzyczeli, że mam wysiadać. Po około 20 sekundach wybili szybę i mnie wyciągnęli - opowiedział Iqbal. Mężczyzn zakuto też w kajdanki i potraktowano gazem. 

Iqbal przekazał nam nagranie z zajścia, które nakręcił jego znajomy znajdujący się w tym czasie w mieszkaniu.

Ostatecznie mężczyzn zabrano do komendy, a po kilkunastu godzinach wypuszczono. - Powiedzieli, że to była pomyłka i możemy iść. Nie wiem, dlaczego to się stało - przyznał Iqbal. 

Po zajściu mężczyźni udali się do szpitala. Z dokumentacji medycznej, którą nam przedstawili wynika, że obaj mieli widoczne otarcia naskórka, zgłaszali dolegliwości bólowej, a jeden z nich miał sińce na pośladkach. 

Kontrola w krakowskiej komendzie

O wyjaśnienia poprosiliśmy krakowską policję. Z przekazanych przez nich na początku lipca informacji wynikało, że obywatele Bangladeszu mieli zachowywać się agresywnie w czasie interwencji. 

"Sytuacja stała się dynamiczna, ponieważ jeden z nich podjął próbę ucieczki, a po ujęciu zachowywał się agresywnie. W związku z tym, że pomimo kilkukrotnego wezwania do zachowania zgodnego z prawem zarówno w języku polskim jak i angielskim, nie reagował i próbował uciec, funkcjonariusze użyli wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, ręcznego miotacza gazu oraz pałki teleskopowej" - podała w oświadczeniu Komenda Miejska Policji w Krakowie.

Powiadomiono nas wtedy, że krakowska policja zbada, czy interwencja została przeprowadzona prawidłowo. 3 sierpnia mija dokładnie miesiąc od brutalnego potraktowania dwóch obywateli Bangladeszu, a policja wciąż nie zna odpowiedzi.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy