Zmarł żołnierz mazurskiej brygady. Wojsko podało przyczynę zgonu
Nie żyje żołnierz 1. Mazurskiej Brygady Artylerii im. Generała Józefa Bema. Wojskowy zmarł w swoim mieszkaniu. Z komunikatu jednostki wynika, że jego śmierć nie miała związku z pełnioną przez niego służbą. - Nie ma żadnych podstaw, by uważać, że nastąpiła z innych przyczyn niż naturalne - przekazała Magdalena Hrynkiewicz z policji w Węgorzewie.

"Z przykrością informujemy, że w niedzielę, 09 czerwca 2024 roku w mieszkaniu w Węgorzewie zmarł z przyczyn naturalnych żołnierz naszej Brygady" - poinformowała w środę 1. Mazurska Brygada Artylerii im. Generała Józefa Bema.
Jak podkreślono, śmierć żołnierza nie miała związku ze służbą. Wojsko Polsko zapewniło bliskim zmarłego wsparcie i opiekę psychologiczną. Udzielono też pomocy w zorganizowaniu pogrzebu. Ceremonia odbyła się w dniu opublikowania komunikatu.
Nie żyje żołnierz mazurskiej brygady. Co wiadomo w sprawie?
Oficer prasowa policji w Węgorzewie Magdalena Hrynkiewicz poinformowała PAP, że policja była obecna w mieszkaniu zmarłego żołnierza. - Toczy się w tej sprawie rutynowe postępowanie wyjaśniające, ale nie ma żadnych podstaw, by uważać, że śmierć żołnierza nastąpiła z innych przyczyn niż naturalne - powiedziała.
Z nieoficjalnych ustaleń agencji wynika, że zmarły żołnierz był przewlekle chory.
Jako pierwsza o śmierci żołnierza poinformowała w mediach społecznościowych TV Republika.
Kolejna śmierć żołnierza. Trwa śledztwo
Dzień wcześniej informowano o śmierci żołnierza z 9. Brygady Kawalerii Pancernej, który został odnaleziony 4 czerwca na ogólnodostępnym parkingu przy jednostce wojskowej przy ul. Sikorskiego w Braniewie.
Okoliczności jego śmierci ma wyjaśnić śledztwo prowadzone przez dział ds. wojskowych Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski informował, że postępowanie jest prowadzone w kierunku czynu z art. 151 k.k., czyli namowy lub udzielenia pomocy do targnięcia się na własne życie. Zaznaczył jednak, że na tym etapie nic nie wskazuje na to, żeby w zdarzeniu brały udział osoby trzecie.
Ponadto, przekazał, że czyn nie został popełniony z użyciem broni palnej, a na miejscu nie było żadnej broni służbowej.
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!