"Szarża" Polski 2050 w Sejmie. Prof. Chwedoruk: Wykorzystała ostatni atut
Polska 2050 wraz z PiS i Konfederacją przegłosowały poprawki do ustawy o budownictwie społecznym. Wbrew reszcie koalicji rządzącej. - Ze strony Polski 2050 to była próba wykorzystania ostatniego atutu przed rozmowami koalicyjnymi - twierdzi w rozmowie z Interią prof. Rafał Chwedoruk, politolog z UW. Jak ocenia, Polska 2050 "dokonała szarży" w chwili, gdy nie jest już "podmiotem numer dwa" w koalicji. - Dziś jest podmiotem numer cztery i to takim, który nie budzi większych emocji - dodaje.

W skrócie
- Polska 2050 zagłosowała razem z PiS i Konfederacją nad jedną z poprawek, co wzbudziło w Sejmie duże emocje.
- Prof. Rafał Chwedoruk uważa to za próbę zwiększenia wpływu przez Polskę 2050 przed ważnymi negocjacjami koalicyjnymi.
- Pozycja Polski 2050 w koalicji znacząco osłabła, a działania partii wywołały szeroką dyskusję i spekulacje wokół przyszłości rządu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sejm znowelizował w środę ustawę podwyższającą limit wydatków budżetu państwa na budownictwo społeczne. Zgodnie z nią do 2030 roku Fundusz Dopłat może dodatkowo otrzymać kwotę 10 mld zł, dzięki czemu możliwe będzie m.in. przywrócenie do użytkowania do 75 tys. gminnych pustostanów.
Przed ostatecznym głosowaniem nad całością nowelizacji izba opowiedziała się jeszcze za częścią wniosków opozycji i poprawką Polski 2050, do której tożsamy wniosek zgłosiło wcześniej PiS. Kiedy przyszło do głosowania, posłowie Szymona Hołowni wyłamali się z koalicyjnej jedności i zagłosowali tak, jak ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego oraz Konfederacja.
Niejednomyślność w głosowaniu koalicji wywołała lawinę komentarzy polityków. Pojawiły się bowiem głosy, że Polska 2050 przykłada rękę do "prywatyzacji zasobu budowanego z publicznych pieniędzy" - jak oceniał Adrian Zandberg z Razem. Minister edukacji Barbara Nowacka stwierdziła z kolei, że głosowanie "w dużej mierze było polityczne", a partia Szymona Hołowni chciała w ten sposób pokazać, że "ma swoją koncepcję, której może nie czuje potrzeby negocjować z resztą rządu".
"Czas skończyć z polityką, która rozwiązania dobre dla dużych miast przekłada na zasadzie copy-paste do Polski powiatowej - ze szkodą dla tej drugiej" - argumentowała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wiceprzewodnicząca Polski 2050.
Polska 2050 wyłamała się w Sejmie. Prof. Chwedoruk komentuje
- Ze strony Polski 2050 to była próba wykorzystania ostatniego atutu przed rozmowami koalicyjnymi. Teraz cały czas egzystujemy w cieniu tych negocjacji i różnych wydarzeń, które je poprzedzają. Trudno bowiem spotkanie Szymona Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim oraz głosowanie koalicyjnych posłów razem z opozycją traktować w innych kategoriach niż jako element tych negocjacji - twierdzi w rozmowie z Interią prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Ekspert podkreśla, że z symbolicznego spotkania Hołowni z Kaczyńskim "nic bezpośredniego nie wynika", a środowe głosowanie było "zastosowaniem w praktyce atutu - tego, że Polska 2050 może coś blokować, ma jeszcze jakikolwiek wpływ". - Inny wielki atut tej partii, zarówno wobec PSL-u jak i wobec całej koalicji, w postaci osobistej popularności marszałka Szymona Hołowni, przeszedł do przeszłości - dodaje.
- Rzecz w tym, że Donald Tusk w każdej chwili może próbować podzielić wewnętrznie Polskę 2050, gdzie olbrzymia część polityków tej formacji wywodzi się bezpośrednio z obozu liberalnego, a nie z prawicy, a zdaje się, że poglądy lidera - niezależnie od głośnego spotkania - są dalece na prawo. Poza tym Tusk zawsze może po prostu Polskę 2050 z rządu usunąć. Wówczas politycy tej partii albo musieliby próbować uczestniczyć w tworzeniu rządu prawicy, czego prawie żaden ich wyborca by nie zrozumiał, albo musieliby się zgodzić na perspektywę wcześniejszych wyborów, co oznaczałoby w zasadzie pewną utratę mandatu - powiedział prof. Chwedoruk.
Partia Szymona Hołowni "podmiotem numer cztery" w koalicji
Politolog podkreśla, że Polska 2050 do niedawna - za sprawą popularności Szymona Hołowni - była "na swój sposób podmiotem numer dwa" w koalicji rządzącej. - Dziś jest podmiotem numer cztery i to takim, który nie budzi większych emocji, a nie ma nic gorszego w polityce niż brak jakichkolwiek emocji - dodaje.
- Polska 2050 dokonała szarży. Szarży, która jest o tyle zaskakująca, że jeśli popatrzeć na biogramy posłów i posłanek tego ugrupowania, to wielu z nich miało przeszłość w środowiskach liberalnych, czasami nawet w samej Platformie. To głosowanie pokazuje skalę desperacji i problemu - podsumowuje prof. Chwedoruk.
Rekonstrukcja rządu i spotkanie Hołowni z politykami PiS
Obecnie trwają negocjacje przed zaplanowaną na 22 lipca rekonstrukcją rządu. Wtorkowe rozmowy koalicjantów odbyły się w cieniu medialnych doniesień o spotkaniu lidera Polski 2050 m.in. z europosłem PiS Adamem Bielanem i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w prywatnym mieszkaniu Bielana. Zgodnie z nieoficjalnymi ustaleniami omawiana tam miała być kwestia rządu technicznego, pozostania Hołowni na stanowisku marszałka Sejmu i obaw PiS-u dotyczących zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.
Hołownia zapewniał w poniedziałek, że ani on, ani jego partia, nie prowadzi żadnych rozmów o innej koalicji niż obecna. Oświadczył też, że nie otrzymał od nikogo "w żadnym formacie koalicyjnym" propozycji bycia premierem ani pozostania marszałkiem po 13 listopada.













