Nastroje w USA się zmieniają. Wszystko przez konflikt na Bliskim Wschodzie
Coraz więcej Amerykanów krytycznie ocenia sposób prowadzenia przez Donalda Trumpa wojny z Iranem - wynika z najnowszych sondaży, na które powołuje się Politico. Na pogarszające się nastroje wpływają rosnące ceny paliw oraz obawy przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.

W skrócie
- W sondażach cytowanych przez Politico coraz więcej Amerykanów krytycznie ocenia sposób prowadzenia wojny z Iranem przez Donalda Trumpa.
- Wzrost cen paliw i obawy przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie wpływają na nastroje społeczne oraz pojawiają się sygnały możliwości ograniczenia operacji wojskowej.
- 45 proc. dorosłych Amerykanów zadeklarowało w sondażu AP-NORC obawy, że wzrost kosztów paliwa w najbliższych miesiącach będzie problemem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Badanie Pew Research Center wskazuje, że 61 proc. respondentów nie aprobuje działań prezydenta w tej sprawie. W sondażu Quinnipiac 42 proc. zarejestrowanych wyborców uważa, iż wojna uczyni świat mniej bezpiecznym, wobec 35 proc. mających przeciwne zdanie.
Jak zauważa Politico, publikacja badań zbiega się z sygnałami o możliwym ograniczeniu operacji wojskowej przeciwko Teheranowi. Trump ogłosił w poniedziałek wstrzymanie wszelkich uderzeń militarnych na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną po bardzo dobrych i konstruktywnych rozmowach negocjatorów.
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Spada poparcie dla działań Trumpa
Oceny konfliktu na Bliskim Wschodzie przez Amerykanów pozostają silnie spolaryzowane politycznie. Zgodnie z danymi Pew 78 proc. wyborców republikanów uważa, że wojna przebiega dobrze lub bardzo dobrze. Podobną opinię wyraża 29 proc. zwolenników demokratów.
- Od samego początku prezydent Trump i Departament Wojny szacowali, że realizacja tej kluczowej misji zajmie od czterech do sześciu tygodni. Po dwudziestu pięciu dniach najpotężniejsza armia, jaką kiedykolwiek znał świat, wyprzedza harmonogram i radzi sobie wyjątkowo dobrze - przekonywała w środę rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt.
Mimo deklarowanego optymizmu administracji USA Pentagon przygotowuje plany wysłania dodatkowych trzech tys. żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej na Bliski Wschód. Konflikt wpływa też na sytuację gospodarczą - ceny paliw rosną w związku z napięciami wokół cieśniny Ormuz.
USA. Rosnące koszty paliwa coraz większym problemem
Z kolei z sondażu AP-NORC wynika, że 45 proc. dorosłych Amerykanów obawia się, iż nie zdoła sprostać szybowaniu kosztów paliwa w najbliższych miesiącach. Ich gwałtowny wzrost nasilił się wraz z wybuchem wojny. Biały Dom zapewnia jednak o poprawie sytuacji.
- Prezydent powiedział, że gdy tylko operacje bojowe dobiegną końca, administracja będzie nadal uwalniać amerykańską dominację energetyczną. Robimy to każdego dnia i zobaczymy, jak ceny na stacjach benzynowych spadają, co miało miejsce wcześniej dzięki temu prezydentowi - oświadczyła Leavitt.












