Reklama

Reklama

Sejmowa komisja kultury zajęła się ustawą medialną

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu nieoczekiwanie zajęła się w piątek ustawą medialną. O zwołaniu komisji w tej sprawie posłowie dowiedzieli się w ostatniej chwili. To wywołało oburzenie opozycji. - Naprawdę chcecie przejść do historii jako najgorsza ekipa parlamentarna w Polsce? Nie wstyd wam? - pytała posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska z KO.

Formalnie komisja kultury zajęła się uchwałą Senatu z 9 września 2021 roku - chodzi o odrzucenie przez tę izbę ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji.

O tym, że ustawa medialna pojawi się na agendzie komisji, posłowie dowiedzieli się w ostatniej chwili. Nie było to wcześniej zapowiadane.

Opozycja oburzona

Taki tryb procedowania ustawy wywołał oburzenie posłów opozycji.

- Dostałem SMS-a od państwa o 12.36 (komisja rozpoczęła posiedzenie o godz. 13 - przyp. red.) o tym, że ta komisja ma dzisiaj mieć miejsce. Zgodnie z regulaminem sejmowym o terminie i porządku dziennym komisji powinniśmy być poinformowani trzy dni przed przed posiedzeniem. To jest kpina z tej komisji i z nas wszystkich - krytykowała Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

Reklama

- Tak nie wolno pracować. Państwo nie jesteście właścicielami Polski. Tak się nie robi. Co to w ogóle jest? Naprawdę chcecie przejść do historii jako najgorsza ekipa parlamentarna w Polsce? Nie wstyd wam? Apeluję do poczucia honoru pana przewodniczącego, bo znam pana przewodniczącego z innej strony. Co oni z panem zrobili? - pytała Iwona Śledzińska-Katarasińska z KO.

Marek Suski z PiS przekonywał, że regulamin dopuszcza możliwość skrócenia terminów zawiadamiania o posiedzeniu komisji. - A co do tego, czy chcemy być ekipą najgorszą, to myślę, że nie jesteśmy w stanie przebić ekipy Donalda Tuska, który szkodził Polsce, a my staramy się być ekipą, która broni polskich interesów i polskiego prawa - mówił.

Komisja odrzuciła wniosek Joanny Scheuring-Wielgus o zamknięcie posiedzenia.

Wiceprzewodniczący komisji Marek Suski zgłosił z kolei wniosek o przyjęcie porządku dziennego bez trzydniowego terminu zawiadomienia o posiedzeniu komisji kultury. Komisja kultury poparła ten wniosek.

- To posiedzenie jest nielegalne! - protestował Krzysztof Mieszkowski (KO).

- Według państwa. Według nas jest legalne - odpowiadał Suski.

Decyzja komisji w sprawie ustawy

Komisja kultury negatywnie zaopiniowała uchwałę Senatu i zarekomendowała Sejmowi odrzucenie uchwały Senatu.

Za pozytywnym zaopiniowaniem uchwały Senatu nie był żaden z posłów biorących udział w głosowaniu, przeciw było 15, jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Chwilę później Sejm uzupełnił porządek obrad o sprawozdanie komisji kultury. Za uzupełnieniem głosowało 227 posłów, 221 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Ustawa medialna

W sierpniu - z dwiema poprawkami - Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy medialnej. Proponowane zmiany wywołały wiele kontrowersji i sprzeciw Stanów Zjednoczonych. Nowelizacja zakłada, że właścicielem firmy medialnej w Polsce może być jedynie firma polska lub taka, która ma siedzibę w jednym z krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego. 

Zmiany te dotknęłyby m.in. grupę TVN Discovery, dlatego potocznie nowelizację nazywano "lex TVN". Stany Zjednoczone - Discovery to amerykański koncern - podkreślały, że uchwalenie nowelizacji znacząco wpłynie na stosunki polsko-amerykańskie i obecność biznesu USA w kraju. 

Opozycja zwracała uwagę, że nowelizacja nie tylko jest niezgodna z umową handlowa zawartą ze Stanami, co naraziłoby kraj na konieczność wypłaty ogromnego odszkodowania, ale z premedytacją uderza w media krytyczne wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości. 

9 września Senat odrzucił nowelizację ustawy medialnej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje