"Przepraszam". Autorka wpisów o obławie augustowskiej zabrała głos
- Przepraszam za uproszczenie. (…) Intencją tego wpisu było głównie powiedzenie o tym, że wystawa ma mieć charakter historyczny, a nie polityczny - powiedziała podczas konferencji prasowej Luiza Jurgiel-Żyła, rzeczniczka Instytutu Pileckiego. To ona jest autorką głośnych wpisów opublikowanych na profilu Instytutu dotyczących obławy augustowskiej.

Luiza Jurgiel-Żyła poinformowała, że funkcję rzeczniczki Instytutu Pileckiego pełni od 15 lipca.
- Pan Jan Gebelt nie miał nic wspólnego z tymi wpisami. Niesłusznie spadała na niego fala krytyki. Przepraszam za to - powiedziała.
- Ja byłam autorką tych tweetów - przyznała.
Wpisy o obławie i poruczniku Sznepfie. "Dołożyłam swoje trzy grosze"
Jurgiel-Żyła poinformowała, że w reakcji na pytania opinii publicznej zwróciła się do historyków o wyjaśnienie, dlaczego na zorganizowanej przez Instytut wystawie zabrakło informacji o udziale Maksymiliana Sznepfa w obławie augustowskiej,
Dodała, że wspólnie z historykami przygotowali w tej sprawie oświadczenie, jednak ze względu na jego długość rzeczniczka podzieliła je na części.
- W tej pierwszy wersji dołożyłam swoje trzy grosze, np. skracając tę część, która mówiła o liczbie. W pierwotnej wersji było napisane że zostali aresztowani i przekazani, ale korzystając z uproszczenia napisałam po prostu "zatrzymani", co jest błędem, ponieważ zatrzymane były 53 osoby, a 22 osoby zostały aresztowane - wyjaśniła i dodała, że liczby te eksperci zaczerpnęli ze strony IPN-u "Przystanek Historia"
- To określenie, które było wskazywane jako nieodpowiednie, czyli "nigdy nie wrócili do domu", to także jest ze określenie strony IPN-u - powiedziała Jurgiel-Żyła.
- Przepraszam za uproszczenie. (…) Intencją tego wpisu było głównie powiedzenie o tym, że wystawa ma mieć charakter historyczny, a nie polityczny - dodała.
Awantura o porucznika Sznepfa. Oburzenie po wpisach Instytutu Pileckiego
16 lipca były premier Mateusz Morawiecki opublikował wpis, w którym krytykował Instytut Pileckiego za zorganizowaną wystawę i brak informacji o udziale Maksymiliana Sznepfa w obławie augustowskiej, które polityk PiS nazwał "katem" obławy. "Nie pozwolimy temu rządowi na cenzurę historii i niszczenie pamięci" - napisał były premier.
Tego samego dnia wieczorem instytut odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. W komunikacie podkreślono, że instytut odcinka się od "prób instrumentalnego wykorzystywania historii (…) do bieżącej walki politycznej".
Stwierdzono również, że "próby czynienia przez Mateusza Morawieckiego z por. Schnepfa symbolu obławy augustowskiej mają wyraźnie charakter polityczny, wynikający z pokrewieństwa rodzinnego, a nie znaczenia historycznego".
Porucznik Sznepf dowodził jednym z oddziałów biorących udział w obławie. Jego synem jest Ryszard Schnepf, obecnie kierownik polskiej ambasady w Rzymie.
Największe poruszenie w komunikacie Instytutu wywołał opis roli jaką w obławie odgrywał Sznepf. Według instytutu "dowodził jednostką ludowego WP o wielkości 110-160 żołnierzy, która zatrzymała 22 osoby, z których część nigdy nie wróciła do domu. W obławę zaangażowanych było 45 000 żołnierzy, udział jednostki Schnepfa stanowi jedynie 2 promile tych sił".
Komentatorzy zwrócili uwagę nie tylko na użyte w komunikacie określenia, ale też dane podawane przez instytut.
Dziennik bojowy pułku Sznepfa. Instytut wskazał inne dane
Na dostępne źródła historyczne uwagę zwrócił przyszły dyrektor Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz. W przeszłości historyk zasiadał w Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i kierował Wojskowym Biurem Historycznym. Ta ostatnia instytucja przechowuje dziennik działań bojowych 1. Praskiego Pułku Piechoty.
Jednostka wspierała Armię Czerwoną i NKWD podczas obławy augustowskiej. Zgodnie z zapisami w dzienniku, wówczas porucznik Maksymilian Sznepf kierował działaniami 110 ludzi. 12 lipca żołnierze Sznepfa ujęli jednego członka Armii Krajowej podczas obławy wsi Sider.
Następnie zatrzymano 25 osób podczas obławy Suwałk. "Pewna część" okazała się przynależna do AK. Według dziennika jedna z tych osób miała być współpracownikiem niemieckiej policji politycznej Gestapo. Pozostali zatrzymani mieli uchylać się od służby wojskowej.
Łącznie dane z raportu wskazują na 52 zatrzymane osoby oraz 1 zabitą. Cenckiewicz zwraca ponadto uwagę, że 1. Praski Pułku Piechoty brał udział w operacjach przeciwko AK jeszcze przed formalnym rozpoczęciem obławy augustowskiej 10 lipca. W tym roku IPN ma opublikować syntezę działań ludowego Wojska Polskiego, również podczas działań z lipca 1945 roku.
17 lipca Instytut Pileckiego poinformował, że usunął swoje wpisy, w tym te dotyczące Sznepfa. "Naszym celem wpisu nie było ani bagatelizowanie, ani zakłamywanie historii. Podane wielkości są zgodne z badaniami upowszechnianymi m.in. przez IPN. Udział jednostek złożonych z Polaków niewątpliwie był wpisany w scenariusz umacniania władzy komunistycznej w Polsce, pozbawiania jej niepodległości" - stwierdza w komunikacie Instytut Pileckiego.












