Reklama

Reklama

Obowiązkowe szczepienia dla nauczycieli. Czarnek zabrał głos

- Nie ma mowy, aby nauczyciele tracili pracę w szkole, bo nas nie stać na problemy kadrowe - zapewnił w czwartek minister edukacji Przemysław Czarnek, komentując zapowiedzi obowiązkowych szczepień nauczycieli. Dodał, że trzy dni edukacji zdalnej przed świętami "to działania prewencyjne".

- Szkół nie zamkniemy, ale przejdziemy na tryb zdalny na trzy dni przed świętami - wyjaśnił Przemysław Czarnek w Radiu RMF FM.

Zobacz też: Nowe obostrzenia na święta. Co się zmieni od 15 grudnia?

- Długo dyskutowałem z panem ministrem Adamem Niedzielskim, ponieważ sytuacja w szkołach nie jest zła, a poziom zakażeń nie jest wysoki - 95 proc. dzieci uczestniczyło w trybie stacjonarnym. To znaczy, że nie ma ani objawów, ani kwarantanny, ani kontaktu - przypomniał Czarnek.

Reklama

Zdalne nauczanie przed świętami Bożego Narodzenia

Szef MEiN wyjaśnił także, że przychylił się do argumentacji służb sanitarnych. - Ja tę decyzję tylko wykonałem, ale się z tą argumentacją zgadzam - podkreślił. Jak wskazał, "należy ukrócić kontakty okołoszkolne przed świętami Bożego Narodzenia, ponieważ przy stole wigilijnym w piątek wieczorem spotykamy się z dziadkami, pradziadkami". W jego ocenie te trzy dni edukacji zdalnej "to nie jest dużo".

Jednocześnie Czarnek zastrzegł, że "gdyby nie okres świąteczny, edukacja zdalna nie zostałaby wprowadzona". - Jestem zwolennikiem nauki stacjonarnej, natomiast przyjmuję argumentację służb sanitarnych, że prewencyjnie dobrze będzie te trzy dni wykorzystać przed świętami na pobyt w domu i tym samym uchronić naszych dziadków i pradziadków przy stole wigilijnym - wskazał.

Obowiązkowe szczepienia nauczycieli

- Nauczyciele to w ponad 80 procentach osoby zaszczepione  - przypomniał szef MEiN. Dopytywany, że to oznacza, że co piąty nauczyciel zaszczepiony nie jest, Czarnek powiedział, że "mniej niż co piąty, ponieważ jest to ok. 19 proc.". - Wolę patrzeć, że cztery na pięć osób są zaszczepione - dodał.

Zapowiedział, że w kwestii obowiązkowych szczepień będzie dyskutował z ministrem Adamem Niedzielskim oraz w ramach rządu. - Nie jestem entuzjastą przymusowych szczepień, a już w ogóle nie jestem entuzjastą, żeby przymuszać tylko niektóre grupy i zawody do szczepień - mówił.

Wyjaśnił, że "nas nie stać ewentualnie na to, żeby 19 proc. albo nawet 15 proc., jeśli część zechce się zaszczepić, nauczycieli straciło pracę w szkole". - Musimy wypracować odpowiedni konsensus w tej kwestii - zapowiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy