Nowe doniesienia o eksplozji drona. Wiceminister wskazał na Ukrainę
Dron, który rozbił się w Osinach, nadleciał z Ukrainy - poinformował wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski. Polityk zaznaczył, że nie jest to wersja oficjalna i jego resort czeka na raport w sprawie incydentu na Lubelszczyźnie.

W skrócie
- Wiceszef MSZ informuje, że dron, który rozbił się w Osinach, mógł nadlecieć z Ukrainy, jednak nie ma jeszcze oficjalnego raportu.
- Rząd wprowadza projekt Barbara, który ma wzmocnić ochronę polskiego nieba przed zagrożeniami ze strony dronów, rakiet i samolotów.
- Incydent z dronem jest komentowany jako możliwa rosyjska prowokacja, a śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Lublinie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Z tego, co słyszę, to nie jest wersja oficjalna, czekamy na raport, on wleciał z terenu Ukrainy, co jest na tyle interesujące, że Ukraińcy są najlepiej przygotowani ze wszystkich państw do walki z dronami. Mają do tego bardzo dobre technologie - stwierdził wiceminister spraw zagranicznych na antenie Telewizji Republika.
Władysław Teofil Bartoszewski dodał, że Kijów posiada sprzęt, którego Polska jeszcze nie posiada. - Ale w tej chwili jest nowy projekt Barbara, który ma stworzyć pewne zapory. (…) Wojna wybuchła w 2022 roku i poprzedni rząd dronami się specjalnie nie zajmował - komentował dalej polityk PSL.
System Barbara. Polska buduje zaporę przed dronami
Wspomniany przez wiceministra projekt Barbara zakłada zakup aerostatów radiotechnicznych. Stosowną umowę Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało w maju 2024 roku. Pierwszy aerostat ma być dostarczony Wojsku Polskiemu pod koniec 2026 roku.
System Barbara służy rozpoznaniu radiolokacyjnemu i uzupełnia działanie stosowanego obecnie Systemu Obrony Powietrznej i Brzegowego Systemu Obserwacji. Posiada zdolność wykrywania obiektów takich jak pociski rakietowe, samoloty, drony i jednostki nawodne.
Dron w Osinach. Wicepremier o prowokacji Rosji
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o bezpieczeństwo polskiego nieba, w związku z upadkiem drona w nocy z wtorku na środę.
- Mamy do czynienia z prowokacją Federacji Rosyjskiej, z rosyjskim dronem. Mamy do czynienia w szczególnym momencie, kiedy trwają dyskusje o pokoju, kiedy jest nadzieja na to, że ta wojna (…) ma szansę się zakończyć. Rosja po raz kolejny prowokuje - przekazał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Dron spadł w Osinach na Lubelszczyźnie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi VIII Wydział do Spraw Wojskowych w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie. Jak informował w ubiegłym tygodniu szef lubelskiej prokuratury Grzegorz Trusiewicz, na największym zachowanym elemencie drona ujawniono napis "prawdopodobnie w języku koreańskim".
W związku z wydarzeniami w Osinach Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało do rosyjskiej ambasady notę protestacyjną.










