Sąsiad Polski reaguje na eksplozję w Osinach. Wprowadza strefę bez lotów
Litwa wprowadza strefę zakazu lotów przy granicy z Białorusią po tym, jak rosyjski dron spadł na Lubelszczyźnie. Tamtejszy MON obawia się, że kolejne bezzałogowce mogą przekroczyć granice. We wrześniu Rosja i Białoruś planują ćwiczenia wojskowe Zapad-2025.

Litwa ustanowiła strefę zakazu lotów w pobliżu granicy z Białorusią do 1 października - poinformowało w czwartek ministerstwo obrony Litwy, cytowane przez agencję Reutera.
Według agencji to reakcja na zdarzenie, do którego doszło w środę w nocy w Osinach na Lubelszczyźnie. Na pole spadł tam dron, najprawdopodobniej nadleciał ze strony Białorusi.
Podjęcie takiej decyzji może być także spowodowane zbliżającymi się rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami Zapad-2025. Ponadto w ostatnim czasie drony lecące ze strony Białorusi naruszyły przestrzeń powietrzną Litwy.
Litwa. Strefa zakazu lotów przy granicy
W oświadczeniu litewskiego MON podkreślono, że strefę ustanowiono ze względu na "sytuację bezpieczeństwa i zagrożenia dla społeczeństwa, w tym ryzyko dla lotnictwa cywilnego związane z naruszeniami przestrzeni powietrznej przez bezzałogowe statki powietrzne".
Strefa zakazu lotów ma zapewnić litewskim siłom zbrojnym więcej czasu na reagowanie na naruszenia przestrzeni powietrznej - dodano. Nie podano jednak dokładnej lokalizacji ani wielkości obszaru objętego ograniczeniami.
Osiny. Rosyjski dron spadł na pole kukurydzy
W województwie lubelskim, w środę nad ranem, policja otrzymała zgłoszenie o eksplozji w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim.
Okazało się, że na pole kukurydzy runął niezidentyfikowany obiekt. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, jednak siła wybuchu była na tyle duża, że wypadły szyby okien w kilku pobliskich domach.
Po południu tego samego dnia minister Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że wspomniany obiekt to rosyjski dron. - Rosja po raz kolejny prowokuje - stwierdził.
Wicepremier dodał, że prowokacja ma miejsce w szczególnym momencie, "kiedy trwają dyskusje o pokoju, kiedy jest nadzieja na to, że ta wojna (...) ma szansę się zakończyć".














