Głośna sprawa napadu na byłego wiceszefa KNF. Jest wyrok
Blisko dekadę od napadu na ówczesnego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka sąd wydał wyrok w tej sprawie. Piotr Polaszczyk usłyszał wyrok 10 lat bezwzględnego więzienia. Współoskarżony Jacek W. został z kolei skazany na dwa lata.

Ponadto sąd orzekł wobec Polaszczyka (jego obrońca wyraził zgodę na publikację nazwiska klienta - red.) 10-letni zakaz zbliżania się i kontaktowania z Kwaśniakiem. Polaszczyk na mocy wyroku ma też zapłacić Kwaśniakowi zadośćuczynienie za doznaną krzywdę - 500 tys. zł. Orzeczenie jest nieprawomocne.
Wyrok sądu jest tożsamy z żądaniem prokuratury. Śledczy wnioskowali o 10 lat więzienia dla Polaszczyka. - Jest to maksymalny wymiar kary, który obowiązywał w chwili popełnienia czynu - mówiła prok. Agnieszka Leszczyńska. Dla Jacka W. zażądała trzech lat więzienia.
Pełnomocnik Kwaśniaka mec. Jerzy Naumann w swojej mowie końcowej wskazał, że "w sprawie nie chodzi o żadne pobicie, tylko o zaplanowany i konsekwentnie zrealizowany zamach na życie, a nie zdrowie Kwaśniaka". W jego ocenie oskarżeni powinni odpowiadać za usiłowanie zabójstwa.
Wojciech Kwaśniak nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin
Wojciech Kwaśniak, jako wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, nadzorował kontrolę wołomińskiego SKOK-u, z którego - według śledczych - wyprowadzono kilka miliardów złotych. W maju 2014 r. Kwaśniak został brutalnie pobity przed swoim domem na Wilanowie. Bandytę wynająć miał członek rady nadzorczej SKOK Wołomin.
Proces w sprawie pobicia Wojciecha Kwaśniaka ciągnął się od wielu lat. Sprawa ruszyła przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa w końcu 2015 r. Jednak w listopadzie 2017 r. sędzia prowadząca sprawę poszła na urlop macierzyński. Postępowanie, które znajdowało się już w końcowej fazie, musiało ruszyć od nowa.
Oskarżonymi w procesie byli: Jacek W., któremu zarzucono współudział w ataku, i Piotr Polaszczyk, który miał zlecić pobicie wiceszefa KNF. Polaszczyk to były agent Wojskowych Służb Informacyjnych, który zasiadał we władzach SKOK, jest też głównym podejrzanym w sprawach dotyczących afery finansowej SKOK.
Jeszcze w 2019 roku Wojciech Kwaśniak przekonywał przed sądem, że "działalność SKOKU Wołomin i osób, które działały na jego szkodę mogła być przejęta na każdym etapie przez prokuraturę".
Jego zdaniem, "nieefektywne działania prokuratury doprowadziły nie tylko do poważnych strat finansowych, ale umożliwiły również zaplanowanie i przeprowadzenie zamachu na wysokiego funkcjonariusza KNF".
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!