Reklama

Reklama

Atak spoofingowy na Pawła Wojtunika. "Groźby śmierci i gwałtów"

Kolejny atak spoofingowy na rodzinę Pawła Wojtunika. Żona byłego szefa CBA miała otrzymać dwa telefony. Rozmówcy grozili córkom Wojtunika gwałtami i śmiercią. Wiadomości z groźbami miał otrzymać także szef klubu KO Borys Budka.

Wojtunik poinformował, że jego żona odebrała telefony z nieznanych numerów. Sprawcy grozili córkom Wojtuników.

"Wczoraj w nocy moja żona odebrała dwa telefony z drastycznymi groźbami śmierci i gwałtów na moich córkach" - napisał na Twitterze. Po połączeniach w nocy do domu byłego szefa CBA przyjechała straż pożarna i policja

"Dla nas to nie jakiś tam spoofing, a zorganizowane celowe nękanie i zastraszenie" - podkreślił Wojtunik.

Nieznani sprawcy ponownie grozili Wojtunikowi i Budce

Groźby z nieznanych numerów miał także otrzymać Borys Budka i jego żona Katarzyna Kuczyńska-Budka.

Reklama

"Wczoraj w nocy kolejne groźby ze strony 'hakerów' wysłane na telefon mojej żony i mój. Tym razem z internetowej bramki. Sprawę przekazaliśmy właściwym organom. Mam nadzieję, że sprawcy wreszcie zostaną wykryci i ukarani. A my robimy swoje i nie damy się zastraszyć" - napisał szef klubu KO na Twitterze. 

Do wpisu Budka dołączył zdjęcie z treścią wiadomości. Jej autor grozi politykowi śmiercią "bo zgłosił sprawę spoofingu". "Przez ciebie siedziałem od kwietnia. Wyszedłem. Obserwuję cię" - napisał nieznany sprawca.

Zobacz też: Co to jest spoofing? Jak chronić się przed atakiem?

Służby zatrzymały Krzysztofa J.

Do tej pory w sprawie zatrzymano jedną osobę. Krzysztof J., informatyk jest podejrzany o pomocnictwo w atakach spoofingowych na posła PO Borysa Budkę,  szefa CBA Pawła Wojtunika oraz prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, Jakub Banaś  - syn prezesa NIK oraz komendanci policji, prokuratorzy, a także osoby związane ze środowiskiem żydowskim. Śledztwo objęło kilkadziesiąt przypadków ataków dokonanych od grudnia 2021 do stycznia tego roku. 

Haker miał też zamieścić w darknecie instruktaż wykonania podobnych ataków i linki do nagrań je demonstrujących. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Reklama

Reklama

Reklama