WHO o preparacie firmy AstraZeneca: Kontynuować szczepienia
Nie ma na razie dowodów łączących "incydenty zdrowotne" ze szczepionką AstraZeneca - ogłosiła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

W oświadczeniu, odnoszącym się do doniesień o kilkudziesięciu przypadkach problemów z krzepliwością krwi wśród milionów zaszczepionych preparatem AstraZeneca, WHO zachęciła do kontynuacji szczepień.
- Na dziś nie ma żadnych dowodów, że incydenty zostały spowodowane przez szczepionkę. Ważne jest, by kampanie szczepień były kontynuowane, tak byśmy mogli ratować życie i powstrzymać ciężką chorobę powodowaną przez wirusa - stwierdził rzecznik organizacji Christian Lindmeier.
Ewentualna zmiana rekomendacji zostanie natychmiast przekazana
Jednocześnie rzecznik podkreślił, że "jak tylko WHO osiągnie pełną wiedzę" na temat tych przypadków i jak tylko pojawią się informacje, które by zmieniły rekomendacje, zostanie to natychmiast zakomunikowane.
- To normalne, kiedy kraje sygnalizują potencjalne negatywne zdarzenia. Nie oznacza to, że są one związane ze szczepieniem, ale dobrą praktyką jest ich zbadanie - powiedział rzecznik.
Holandia jest kolejnym krajem, który wstrzymał szczepienia z użyciem preparatu AstraZeneca. Wcześniej zrobiły to m.in. Norwegia, Dania, a poza Europą także Tajlandia. Jednocześnie większość państw zdecydowało się kontynuować używanie środka.
Co z Polską?
Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że w Polsce dotychczas nie stwierdzono przypadku powikłań zakrzepowo-zatorowych po szczepionce AstraZeneca.
Jak powiedział z kolei szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk, "pojawiają się informacje od punktów szczepień, że część osób nie stawia się w umówionym terminie na szczepienie AstraZenecą, ale nie jest to masowe zjawisko".
Głos w sprawie szczepień preparatem brytyjsko-szwedzkiej firmy zabrał też na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski. - Analizowaliśmy przede wszystkim sytuację w Wielkiej Brytanii, gdzie podano blisko 10 mln szczepień AstraZeneki. Niepożądanych odczynów poszczepiennych było około 52 tys. - powiedział minister. Jak dodał, w naszym kraju odsetek NOP-ów jest jeszcze mniejszy. - Za EMA stwierdzamy, że korzyści ze szczepienia AstraZenecą są o wiele wyższe niż ewentualne szkody - powiedział.
W niedzielę firma AstraZeneca przekazała po przeanalizowaniu dużej partii danych, że nie znalazła dowodów na to, że opracowana przez nią szczepionka przeciw COVID-19 zwiększa ryzyko występowania zakrzepów krwi u osób zaszczepionych.
Zobacz też: AstraZeneca. "10 znaczących skutków ubocznych"