Reklama

Reklama

Zmiana czasu na zimowy już w weekend. Szykujcie się na problemy

Zmiana czasu na zimowy w 2021 roku wypada w nocy z soboty 30 października na niedzielę 31 października. Jak co roku przestawiamy zegarki w tył - z godziny 3.00 na 2.00. Pośpimy dłużej, ale to w zasadzie jedyna korzyść z tej zmiany czasu. Przejście na czas zimowy ma bowiem więcej minusów niż plusów.

W Polsce, tak jak w całej Unii Europejskiej, przechodzimy na czas zimowy w ostatni weekend października. W tym roku będzie w nocy z 30 na 31 października. W nocy z soboty na niedzielę przestawimy zegarki z godziny 3.00 na 2.00. Do czasu letniego wrócimy znów w marcu 2022 roku. A dokładniej w ostatni weekend marca.

Zmiana czasu 2021. Czy ta będzie ostatnia?

Terminy zmiany czasu regulują przepisy Unii Europejskiej. W ramach Wspólnoty już od kilku lat żywy jest temat odejścia od zmian czasu, ale nie doczekał się on jeszcze ostatecznych decyzji.

W 2018 roku Komisja Europejska zrobiła nawet specjalną internetową ankietę na ten temat. Zdecydowana większość jej uczestników opowiedziała się za rezygnacją ze zmiany czasu. Takie samo stanowisko zajął Parlament Europejski. Jednak sprawa zatrzymała się w Radzie. Próba odbudowy gospodarek i społeczeństw po pandemii koronawirusa nie wróży, by unijni przywódcy szybko wrócili do tego tematu. Na szybkie odejście od zmiany czasu nie ma zatem co liczyć.

Reklama

Dlaczego zmiana czasu ma negatywne skutki?

Skoro tak, to jeszcze przez jakiś czas będziemy musieli z nią wytrzymać, choć nie ma już chyba eksperta, który by jej bronił. Zamiast tego specjaliści podają kolejne powody, dla których zmiana czasu jest szkodliwa, lub - w najlepszym wypadku - obojętna. Dlaczego zmiana czasu tak nas boli?

Jak wyjaśnia prof. Irena Iskra-Golec, psycholog z SWPS, chodzi o zależności między trzema czasami, w których wszyscy funkcjonujemy: słonecznym, urzędowym oraz biologicznym. Czas słoneczny różni się nawet pomiędzy niedalekimi miejscami na Ziemi. Dlatego czas słoneczny ujednolicono czasem urzędowym. W Polsce obowiązuje czas środkowoeuropejski (CSE) czyli czas południka leżącego 15° na wschód od Greenwich.

Czas biologiczny natomiast wyznaczany jest przez nasze wewnętrzne zegary biologiczne. Działają one w oparciu o środowisko, w którym funkcjonujemy. - Naturalny cykl światło-ciemność, wyznaczany przez obrót Ziemi wokół własnej osi skutkujący cyklicznością dnia i nocy, nastawia zegar biologiczny człowieka - wyjaśnia prof. Irena Iskra-Golec.

Czas biologiczny kontra urzędowy

Każda zmiana czasu powoduje zaburzenie zależności między tymi trzema czasami. - Oznacza to, że zmiany zwiększające różnice pomiędzy czasem urzędowym i słonecznym, szczególnie przy przejściu z czasu zimowego na letni, zwiększają różnicę pomiędzy tym, co człowiek musi wykonać ze względu na czas urzędowy (np. iść do pracy rano wcześniej o godzinę), a tym, co jest w stanie wykonać ze względu na swój czas biologiczny (np. obudzić się rano wcześniej o godzinę) - wyjaśnia prof. Irena Iskra-Golec.

I jeszcze ciekawostka związana z czasem urzędowym. W związku ze zmianą czasu na zimowy banki już zaczęły informować o przerwach w dostępie do ich usług.

  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje