Reklama

Reklama

Ordo Iuris. Politycy komentują rozłam i wątki obyczajowe

Rozłam w Ordo Iuris oraz związane z nim wątki obyczajowe od kilku dni elektryzują społeczność Twittera. Sytuację, związaną z odejściem z organizacji m.in. byłego prezesa Tymoteusza Zycha i prawniczki Karoliny Pawłowskiej, komentują w sieci także politycy. "Dla członków Ordo Iuris tradycyjny związek kobiety i mężczyzny jest tak ważny, że starają się być w kilku naraz!" - napisał Krzysztof Śmiszek.

Pierwsze informacje o rozłamie w Ordo Iuris pojawiły się w czwartek 27 czerwca. Tymoteusz Zych, były wiceprzewodniczący organizacji, tłumaczył, że konflikt dotyczył "modelu komunikowania się".

Rozłam w Ordo Iuris. Tymoteusz Zych i Karolina Pawłowska na konferencji prasowej

- Naszym zdaniem powinien on (model komunikowania - przyp. red.) być w jak najmniejszym stopniu odwołujący się do języka antagonizującego, a w jak największym oparty na merytorycznych argumentach - tłumaczył dzień później na konferencji prasowej Zych. Jednocześnie poinformował, że zakłada nową organizację - "Logos".

Oprócz Tymoteusza Zycha na konferencji pojawiła się także Karolina Pawłowska. Kobieta zaznaczyła, że nie chce być kojarzona z niektórymi poglądami Ordo Iuris.

Reklama

Sama organizacja wydała natomiast krótki komunikat. "Szanując prywatność byłego wiceprezesa, nie komentujemy przyczyn jego rezygnacji złożonej i przyjętej w październiku 2021 r." - napisano.

Tymoteusz Zych: Wiele osób ze środowiska Ordo Iuris rozwiodło się lub rozwodzi

W informacjach dotyczących rozłamu w Ordo Iuris pojawiły się jednak wątki obyczajowe. W rozmowie z Onetem odniósł się do nich Tymoteusz Zych. - Ten dwuznaczny wpis autorstwa Jerzego Kwaśniewskiego (prezesa Ordo Iuris - red.) stał się punktem wyjścia do wulgarnej kampanii hejtu, którą podchwyciły internetowe trolle. To, co się stało, jest godne ubolewania i przykre, wykracza poza standardy obowiązujące w cywilizowanym życiu publicznym - powiedział.

Tymoteusz Zych "z przyczyn oczywistych" nie chciał komentować doniesień o jego rozwodzie z żoną. - Nie jest zresztą żadną tajemnicą, że wiele osób ze środowiska Instytutu Ordo Iuris rozwiodło się lub rozwodzi. Takie sprawy nigdy nie były do tej pory przyczyną negatywnych reakcji ze strony władz organizacji ani tym bardziej zakończenia współpracy z kimkolwiek - ocenił.

Karolina Pawłowska: Wiele miesięcy temu zakomunikowałam mężowi, że chcę rozwodu

Odnośnie wątków obyczajowych głos zabrała również Karolina Pawłowska - jedna z osób, które zrezygnowały z bycia członkiem Ordo Iuris

"Wiele miesięcy temu zakomunikowałam mężowi, że chcę rozwodu - z przyczyn, których nie chcę komentować. Złożyłam również pozew o rozwód. Od tamtej pory padam ofiarą hejtu, który w ostatnich dniach przybrał bezprecedensową skalę. Dalsze kłamstwa będę ścigać prawnie" - zapowiedziała na Twitterze.

Politycy o sytuacji w Ordo Iuris

Cała sytuacja była i nadal jest szeroko komentowana w mediach oraz w internecie. Zwłaszcza na Twitterze pojawiło się na temat Ordo Iuris mnóstwo komentarzy. Swoje zdanie przedstawiło także wielu polityków.

Posłanka Katarzyna Lubnauer tak skomentowała sytuację: "Ale w tym Ordo Iuris po prostu miłość zwyciężyła z ideologią. Jakie to piękne".

Poseł Krzysztof Śmiszek z kolei napisał: "Dla członków Ordo Iuris tradycyjny związek kobiety i mężczyzny jest tak ważny, że starają się być w kilku naraz!".

Do sytuacji w Ordo Iuris odniósł się także poseł Dariusz Joński: "Jak myślicie, dlaczego Ordo Iuris na Twitterze usuwa wszystkie treści związane z promowanym przez nich zakazem rozwodów?".

Sam rozłam w Ordo Iuris skomentował także europoseł Radosław Sikorski, który - nawiązując do znanego filmu "Żywot Briana" - napisał: "Ludowy Front Wyzwolenia Judei odszedł z Patriotycznego Frontu Wyzwolenia Judei".

W innym wpisie Sikorski drwił: "Jestem Panu winien przeprosiny (zwrócił się do Jerzego Kwaśniewskiego - przyp. red.). Myślałem i pisałem, że Instytut #OrgioIuris to sekta ortodoksyjnych ponuraków a dziś widzę, że to także piękne kobiety, jurne przywództwo i radość z życia. Bardzo przepraszam".

Sprawę Ordo Iuris skomentował także poseł Franciszek Sterczewski. "Czyżby Ordo Iuris potknął się o własne sznurówki? Niech leży i zostanie na dnie, które jest jego miejscem, bo gdyby się próbował podnosić to trzeba będzie delegalizować. W demokracji nie ma miejsca na fanatyzm i łamanie praw człowieka" - napisał.

Anna Maria Żukowska podzieliła się z kolei banem na Twitterze, którego dostała od Ordo Iuris: "Chciałam zapytać, czy Ordo Iuris dalej popiera zakaz rozwodów, ale niestety!".

   

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy