Reklama

Reklama

1 stycznia powstanie Ministerstwo Edukacji i Nauki. Z unii personalnej do unii realnej

Przemysław Czarnek, który od przeszło dwóch miesięcy jest ministrem edukacji i nauki, w końcu będzie mógł pokierować nowym resortem. Od 1 stycznia przestaną funkcjonować Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a zamiast tego powstanie Ministerstwo Edukacji i Nauki.

Przemysław Czarnek 19 października objął urząd ministra edukacji i nauki. Został szefem resortu, którego formalnie nie było, a w jego skład wchodziły dotychczasowe resorty edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego. Czarnek oba ministerstwa połączył więc unią personalną. Za kilka dni dojdzie natomiast do unii realnej.

Rozporządzenie w tej sprawie zostało już podpisane przez premiera Mateusza Morawieckiego. Wejdzie w życie 1 stycznia, a na jego mocy zostanie powołane Ministerstwo Edukacji i Nauki. Jednocześnie formalnie wygaszone zostaną dwa dotychczasowe resorty, które wejdą w skład nowego ministerstwa.

Reklama

Co to oznacza? Zmiany związane z rekonstrukcją rządu dopiero teraz nabiorą praktycznego znaczenia. Do tej pory Czarnek był ministrem edukacji i nauki, ale sekretarze i podsekretarze stanu (wiceministrowie) byli powoływani według "starych" zasad. Np. Dariusz Piontkowski został wiceministrem edukacji, a Włodzimierz Bernacki wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego. Od stycznia będą posługiwać się podobną nomenklaturą - wiceministra edukacji i nauki.

Mimo że rozporządzenie wejdzie w życie 1 stycznia, zmiany będą wprowadzane stopniowo. Wynika to przede wszystkim z kwestii organizacyjnych, które muszą być uregulowane, takich jak m.in.: wspólna struktura, regulamin organizacyjny, instrukcja kancelaryjna, jednolity rzeczowy wykaz akt, ujednolicenie pozostałych regulacji wewnętrznych i procedur działania, które były dotychczas różne dla obu resortów, wspólna infrastruktura informatyczna i ujednolicenie wykorzystywanych systemów informatycznych.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwo Edukacji i Nauki powstanie z przekształcenia MEN i MNiSW, a dotychczasowe komórki organizacyjne obu ministerstw zostaną włączone do nowego ministerstwa. W praktyce ma to oznaczać, że pracownicy uzyskają potwierdzenie ciągłości istnienia stosunku pracy. Mogą nastąpić oczywiście zmiany związane ze strukturą wewnętrzną nowego resortu, wynikające z organizacji pracy.

Wśród drobniejszych, ale ważnych spraw, można wspomnieć też o wymianie tabliczek znajdujących się na gmachach obu resortów, dojdzie do zmiany szablonów pism urzędowych, pieczątek, logotypu czy w końcu - strony internetowej. Wszystkie te działania, w szczególności kwestie organizacyjne, to proces, który musi potrwać i z dnia na dzień cała operacja jest niemożliwa do zrealizowania.

Do tej pory nie zapadła jeszcze decyzja, który budynek będzie oficjalną siedzibą ministra Czarnka. Jak słyszymy, ma on urzędować zarówno w gmachu przy al. Szucha (dawne MEN), jak i w gmachu na rogu Hożej i Wspólnej (dawne MNiSW).

Tymczasem przez przeszło dwa miesiące Czarnek formalnie działał jako szef resortu edukacji i nauki - zgłaszał projekty, podpisywał rozporządzenia, dokonywał zmian personalnych. Czy wobec tego, że do tej pory nie funkcjonowało Ministerstwo Edukacji i Nauki, miał do tego prawo? Czarnek działał na podstawie rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 20 października 2020 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Edukacji i Nauki. Zgodnie z tym aktem prawnym to dotychczasowe resorty zapewniały obsługę ministra, a dzięki temu szef MEiN mógł kierować działem administracji państwa w obszarze "oświaty i wychowania". Teraz wątpliwości nie będzie, bo obsługę ministrowi zapewni nowy resort.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy