Reklama

USA: Staranował matkę z dzieckiem. Zginął po wyjściu z zakładu

Ciało 17-letniego Kristophera Bacy zostało znalezione w kalifornijskim Palmdale. O nastolatku zrobiło się głośno w 2021 r., gdy prowadząc skradzionego suva ulicami Los Angeles wjechał z impetem w kobietę z dzieckiem w wózku, a następnie próbował uciec z miejsca zdarzenia. Potrąceni cudem przeżyli, a Baca wyszedł na wolność po kilku miesiącach w zakładzie dla nieletnich. Poszkodowana kobieta przyznała, że po śmierci chłopaka czuje zarówno "ulgę, jak i smutek".

Ciało nastolatka zostało znalezione w środę wieczorem. Policja przekazała, że Baca został zastrzelony. W piątek lokalne media potwierdziły tożsamość ofiary.

Jak donosi Fox News, źródła blisko związane ze śledztwem przekazały, że przed śmiercią chłopak był widziany w restauracji fast food, gdzie miał się spotkać z dziewczyną. "Gdy szedł samotnie do domu, obok niego podjechał samochód i wybuchła kłótnia. Ktoś w pojeździe otworzył ogień, po czym odjechał" - podaje stacja.

USA: Potrącił matkę z dzieckiem. Sprawcę znaleziono martwego na podjeździe 

Nazwisko Bacy po raz pierwszy pojawiło się w mediach w sierpniu 2021 r. 15-latek jechał skradzionym samochodem pod prąd po ulicach Los Angeles. W pewnym momencie uderzył w kobietę z dzieckiem, a następnie próbował uciec z miejsca wypadku. Zatrzymanie pirata było możliwe dzięki przytomności umysłu kierowcy pickupa, który doprowadził do kolizji z autem Bacy. 

Reklama

W samochodzie sprawcy potrącenia znaleziono marihuanę, a w organizmie potwierdzono obecność narkotyków. Gdy doszło do wypadku, nastolatek był na zwolnieniu warunkowym za wcześniejsze zatrucie drinka licealistki.

Kristopher Baca przyznał się do potrącenia dwóch osób w zeszłym roku, a biuro prokuratora okręgowego George'a Gascona ubiegało się o karę od pięciu do siedmiu miesięcy w areszcie dla nieletnich.

Poszkodowana: Wszechświat wymierzył sprawiedliwość

Kobieta, która w 2021 roku uległa wypadkowi spowodowanemu przez nastolatka przeniosła się po tym zdarzeniu z Los Angeles. Chciała uciec od tego, co określa mianem "delikatnej polityki wobec przestępczości". W rozmowie z Fox News zaznaczyła, że kiedy dowiedziała się o śmierci 17-latka jej mąż był poza miastem, a ona musiała się z tym zmierzyć sama. Jak stwierdziła, czuła zarówno ulgę, jak i smutek.

- Wszechświat wymierzył sprawiedliwość, której nie otrzymaliśmy w sądzie. To jednak znacznie surowsza kara niż ta, którą otrzymałby w sądzie - powiedziała kobieta.

Przyznała, że czuje smutek względem nie zmarłego, ale jego matki. - Gdyby George Gascon faktycznie wykonał swoją pracę, ten dzieciak nadal żyłby w więzieniu - podsumowała.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: USA | potrącenie pieszych | morderstwo

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy