Reklama

USA: O krok od tragedii na lotnisku. Pilot nagle przerwał start, krzyki na pokładzie

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na lotnisku im. Kennedy'ego w Nowym Jorku. Samolot Delta Boeing 737 gwałtownie przerwał start po tym jak załoga zauważyła, że w niedalekiej odległości przelatuje samolot American Airlines Boeing 777. Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Do incydentu doszło w piątek wieczorem na lotnisku im. Kennedy'ego w Nowym Jorku, o czym informuje Business Insider.

Panika na pokładzie

Samolot Delta Boeing 737 miał lecieć na Dominikanę. - Samolot zatrzymał się nagle, dwie lub trzy sekundy po tym jak zaczął przyspieszać na pasie startowym. Siła hamowania wypchnęła pasażerów do przodu na ich siedzeniach - relacjonuje pasażer Donall Brian Healy. 

- Na pokładzie pojawiły się krzyki, a później całkowita cisza. Poczułem przypływ adrenaliny. Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Kiedy samolot się zatrzymał, zdałem sobie sprawę, że wszystko będzie dobrze i to tylko sprawa mechaniczna - dodaje. 

Reklama

Nikt nie został ranny w zdarzeniu

Pilot samolotu miał poinformować pasażerów, że musiał przerwać start, ponieważ przeleciał przed nimi inny samolot - pisze Business Insider.

Federalna Administracja Lotnictwa stwierdziła na podstawie wstępnej analizy, że Delta 737 zatrzymał się na pasie startowym około 1000 stóp od samolotu American Airlines, gdy ten przelatywał na sąsiednim pasie startowym. Nikt nie został ranny w incydencie. 

Na pokładzie Delty 737 było 145 pasażerów. Wszystkim zapewniono nocleg przed odlotem w sobotę rano. Przedstawiciele obu linii zapowiedzieli współpracę z FAA w sprawie zbadania okoliczności zdarzenia.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Nowy Jork | samolot

Reklama

Reklama

Reklama