Reklama

Reklama

Meksyk: Uwolniono dzieci więzione w dżungli przez sektę zwaną "żydowskimi talibami"

Policja uwolniła dzieci ze skrajnie ortodoksyjnej żydowskiej sekty Lew Tahor, zwanej również "żydowskimi talibami" - przekazuje BBC. Obóz znajdował się w meksykańskiej dżungli. Dwaj członkowie sekty zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty handlu ludźmi oraz poważnych przestępstw seksualnych, w tym gwałtu.

Na polecenie sądu policja wkroczyła do obozu znajdującego się około 17 km na północ od miasta Tapachula w stanie Chiapas, w południowej części Meksyku. Funkcjonariusze mieli za zadanie zatrzymać kilku liderów grupy podejrzanych o wykorzystywanie dzieci oraz uwolnić członków sekty przetrzymywanych w obozie wbrew swojej woli.

Izraelskie źródło związane z operacją powiedziało BBC, że dzieci zostały szybko oddzielone od reszty grupy z obawy, że ich życiu mogą zagrozić członkowie sekty próbujący zapobiec ich odebraniu.

Akcja służb. Aresztowano kilku członków sekty

W obozie przebywało 26 członków sekty, wśród nich Izraelczycy z podwójnym obywatelstwem - Kanady, USA i Gwatemali. Dwaj członkowie Lew Tahor zostali aresztowani pod zarzutem handlu ludźmi i poważnych przestępstw seksualnych, w tym gwałtu. Dwaj inni poszukiwani członkowie sekty opuścili obóz dwa dni przed nalotem i są poszukiwani. Pięciu zostało zatrzymanych za złamanie przepisów imigracyjnych.

Reklama

Operacja została zaplanowana i przeprowadzona przez meksykańską policję przy udziale ochotników z Izraela, wśród których byli agenci izraelskiego wywiadu Mosad.

Sekta promuje małżeństwa dzieci

Sekta Lew Tahor (hebr. czyste serce) została założona w Izraelu w 1988 roku przez rabina Szlomo Helbransa, który później przeniósł się do USA, i jest znana z ekstremistycznych praktyk oraz narzucania surowego reżimu swoim członkom. Promuje małżeństwa dzieci, wymierza surowe kary za nawet drobne przewinienia oraz wymaga od kobiet i dziewczynek w wieku zaledwie trzech lat całkowitego okrywania ciał odzieżą. Rygory te zyskały grupie przydomek "żydowskich talibów" - pisze BBC.

W Izraelu sąd uznał ją za niebezpieczną. Jej liderzy zaprzeczają łamaniu prawa i twierdzą, że grupa jest celem ataków ze względu na swoje przekonania.

Więzienie za porwanie dzieci

W 2018 roku ówczesny lider sekty Nachman Helbrans oraz trzej jego współpracownicy zostali skazani na karę więzienia za porwanie dwojga dzieci odebranych matce, która uciekła ze wspólnoty.

Licząca około 350 członków Lew Tahor była w ostatnich latach zmuszona przenosić się z kraju do kraju po tym, jak lokalne władze zaczynały bacznie się im przyglądać. Obecnie jest rozsiana między Izraelem, USA, Macedonią Północną, Marokiem, Meksykiem i Gwatemalą 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy