Masy protestujących zalały Brazylię. W tle sprawa byłego prezydenta
Dziesiątki tysięcy Brazylijczyków wyszło w niedziele na ulice w ramach protestu, sprzeciwiając się planowanej amnestii dla Jaira Bolsonaro. W ostatnich tygodniach były prezydent Brazylii został skazany na ponad 27 lat więzienia za planowanie zamachu stanu.

"Nie dla amnestii" - skandowano w dziesiątkach brazylijskich miast w miniony weekend. W trakcie manifestacji protestujący pojawili się m.in. z hasłem "bezwstydny Kongres".
W Sao Paulo na proteście pojawiło się ponad 42 tys. osób, w trakcie rozwinięta została ogromna brazylijska flaga. Podobną liczbę manifestantów odnotowano w Rio de Janeiro.

Brazylijczycy wyrażali swoje niezadowolenie również na plaży Copacabana, gdzie odbył się muzyczny protest. Na wydarzeniu pojawili się brazylijscy muzycy, wykonujący pieśni ruchu oporu z czasów dyktatury.
Do protestów odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Luiz Inacio Lula da Silva. "Jestem z Brazylijczykami" - napisał, dodając, że mieszkańcy jego kraju nie chcą, by w życie weszła ustawa o amnestii.
Jaira Bolsonaro skazany. Trwają prace nad ustawą o amnestii
Na początku września Sąd Najwyższy skazał byłego prezydenta Jaira Bolsonaro na 27 lat i trzy miesiące więzienia za planowanie zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 roku, w których zwyciężył Lula.
Jak wskazuje agencja AFP, w ciągu kilku dni po wyroku Kongres Narodowy z prawicową większością, przyspieszył prace nad ustawą o amnestii.
"Kongres naciska, aby wprowadzić amnestię dla 700 osób, które zostały skazane za szturm na budynki rządowe tydzień po objęciu urzędu przez Lulę w styczniu 2023 r., projekt ustawy może obejmować ułaskawienie Bolsonaro" - wskazuje agencja AFP.
Brazylia. Doniesienia o stanie zdrowia Bolsonaro krótko po wyroku
Kilka dni po wyroku pojawiły się informacje, że u Bolsonaro zdiagnozowano wczesne stadium raka skóry.
- Badania wykazały, że dwie ze zmian chorobowych były wczesną postacią raka skóry - mówił w rozmowie z dziennikarzami Claudio Birolini.
70-letni Bolsonaro w szpitalu spędził jeden dzień. Z zapowiedzi lekarzy wynikało, że dalsze leczenie odbywać się będzie poza placówką.










