Reklama

Reklama

Białoruscy żołnierze napisali apel do Łukaszenki. Nie chcą brać udziału w wojnie

Żołnierze 5. brygady specjalnej sił zbrojnych Republiki Białorusi napisali apel do sprawującego władzę Alaksandra Łukaszenki, by nie przystępował do wojny i nie poświęcał państwa "w imię imperialnych ambicji Putina" - informuje ukraiński portalu Gordon.

W liście otwartym, do którego dotarły ukraińskie media, wojskowi podkreślają, że rosyjska okupacja terytoriów przyjaznej Białorusi Ukrainy i próba wciągnięcia Białorusi do wojny przez prezydenta Rosji Władimira Putina "jest niczym innym jak zniszczeniem suwerenności Republiki Białorusi". 

Wojsko zwraca uwagę na fakt, że wsparcie Putina w agresji "pociągnie za sobą ogromne straty ludzkie wśród ludności wojskowej i cywilnej", a wejście do wojny z Ukrainą "oraz krajami Europy i Ameryki, które wspierają jej suwerenność" uczyni z Białorusi państwo zbójeckie na długi czas". 

Reklama

Bezpośredni atak z Białorusi "jest mało prawdopodobny"

- Ryzyko wkroczenia armii białoruskiej na terytorium Ukrainy utrzymuje się, jednak obecnie bezpośredni atak jest mało prawdopodobny - ocenił w piątek przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) Wadym Skibicki. Dodał, że siedem batalionów białoruskiego wojska przy granicy zmusza Ukrainę do utrzymywania części sił na tym kierunku.

- Dzisiaj nie ma bezpośredniego zagrożenia ze strony Białorusi, dlatego że nie ma tam (na granicy z Ukrainą) zgrupowania, nie stworzono systemu dowodzenia. Takie działania bezpośrednio wskazywałyby na przygotowanie do działań bojowych - powiedział Skibicki w wywiadzie dla Telewizji Wojskowej Ukrainy.

Wyjaśnił, że "obecność przy granicy siedmiu batalionów białoruskich (jak podaje Mińsk, w celu wzmocnienia ochrony granicy) zmusza dowództwo ukraińskie do angażowania dodatkowych sił i zwiększenia działań rozpoznawczych". Jego zdaniem takie kroki strony białoruskiej odciągają ukraińskie zasoby od frontu na wschodzie kraju i mają "podtrzymywać napięcie".

Skibicki powiedział również, że wywiad ukraiński ma informacje o obecności na terytorium Białorusi rosyjskich grup dywersyjno-zwiadowczych, które "w razie konieczności mogą być wprowadzone na Ukrainę".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy