Reklama

Reklama

Białoruś: Zniszczony cmentarz żołnierzy AK. "Barbarzyńcy zrównali go z ziemią"

"Służby mińskiego reżimu" dewastują cmentarz żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach - poinformował w czwartek rzecznik MSZ Łukasz Jasina. Jak podkreślił, "reżim zapłaci za te akty barbarzyństwa". Zdjęcia zniszczonej nekropolii zamieścił też szef kancelarii premiera RP Michał Dworczyk. Opisał, że została ona "zrównana z ziemią". "Polegli odzyskają godne upamiętnienie, to kwestia czasu" - zapewnił Dworczyk.

Łukasz Jasina stwierdził, że "mylą się bardzo ci co myślą, że uda się wykorzenić ludzką pamięć o bohaterach". Rzecznik MSZ w Warszawie zapowiedział też, że reżim "zapłaci za te akty barbarzyństwa".

O tym, że do takiej rozbiórki dochodzi przy użyciu ciężkiego sprzętu, napisał w czwartek białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan. Podobne informacje przekazał też w czwartek portal Głos znad Niemna. 

Michał Dworczyk: Winni zniszczenia cmentarza poniosą konsekwencje

"Dewastacja cmentarza przypomina zakrojoną na szeroką skalę operację specjalną. Drogi do miejsca, w którym odbywa się akt barbarzyństwa są blokowane przez milicję. A oburzeni miejscowi mieszkańcy, próbujący zarejestrować popełnianą zbrodnię, są straszeni więzieniem. To jest też powód dla którego jak dotąd nie udało się zrobić zdjęcia tego dziejącego się niewyobrażalnego dla XXI wielu bestialstwa" - czytamy na portalu.

Reklama

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk uściślił w czwartek, że cmentarz "zrównali z ziemią barbarzyńscy Alaksandra Łukaszenki". "Polegli odzyskają godne upamiętnienie - to kwestia czasu. Winni poniosą konsekwencje. Chwała Bohaterom!" - napisał na Twitterze, publikując fotografie z Surkontów.

Wojskowy cmentarz w Surkontach to miejsce, gdzie pochówek znalazło 35 żołnierzy AK i ich dowódca, podpułkownik Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz". To właśnie on kierował oddziałem AK, który 21 sierpnia 1944 r. stawił czoła 32. pułkowi wojsk wewnętrznych NKWD. Pod koniec lipca portal Glos znad Niemna informował, że władze białoruskie zburzyły pomnik na zbiorowym grobie żołnierzy Armii Krajowej w Stryjówce w obwodzie grodzieńskim.

Białoruskie władze zniszczyły też cmentarz w Mikuliszkach. "Brak zarejestrowanych miejsc pochówku"

Wcześniej w Mikuliszkach w obwodzie grodzieńskim zrównana z ziemią została kwatera żołnierzy AK, poległych w 1944 r.; nie pozostał żaden z 22 krzyży postawionych w tym miejscu pamięci. Po reakcji polskiego MSZ, które nazwało to działanie "aktem bestialstwa", podważającym wzajemne zobowiązania w zakresie ochrony miejsc pamięci, białoruski resort dyplomacji odpowiedział, że w danym miejscu nie ma "zarejestrowanych miejsc pochówku". 

W związku z tą sytuacją do MSZ wezwano chargé d’affaires Białorusi, któremu przekazano ostry protest w związku ze zniszczeniem cmentarza w Mikuliszkach. Białoruskie media niezależne informowały również o przypadkach zniszczenia innych polskich miejsc upamiętnienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy