Białoruś przestraszona wzmocnieniem polskiej armii? Chcą negocjacji z Warszawą
Białoruś jest gotowa do rozmów z polskimi władzami w celu "zmniejszenia potencjalnego ryzyka starć zbrojnych" - wynika z komunikatu resortu obrony tego kraju. Zdaniem wschodniego sąsiada Polska znacząco zwiększa potencjał militarny, przez co stwarza zagrożenie na granicy.

Oświadczenie pojawiło się na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Białorusi. W tekście podkreślono, że tamtejsze władze miały rzekomo kilkukrotnie wysyłać do Polski sygnały o potrzebie negocjacji ws. kontroli zbrojeń.
"Strona białoruska wyraziła gotowość do organizowania bezpośrednich kontaktów przedstawicieli sił zbrojnych obu państwa (…) a także gotowość do prowadzenia wzajemnych działań weryfikacyjnych w ramach istniejących porozumień" - czytamy.
Białoruś zaniepokojona polskimi działaniami na granicy
W dalszej części tekstu asystent ministra obrony Białorusi Waleryj Rewenko podpisany pod oświadczeniem przekonuje, że w Polsce trwa "przyspieszona militaryzacja, wyraźnie przekraczająca możliwości obronne". Jego zdaniem stanowi to poważny sygnał ostrzegawczy dla Białorusi.
"Działania te nie tylko negatywnie wpływają na regionalny układ sił, ale są przez nas postrzegane jako element kompleksowej, nieprzyjaznej strategii wobec Republiki Białorusi" - podkreślił, podając jako przykład obecność w strefie granicznej 11 tysięcy żołnierzy, a także organizację ćwiczeń NATO na wschodzie kraju.
Asystent ministra obrony Białorusi nie wspomniał jednak, że zwiększanie obecności polskich wojsk na granicy związane jest z presją migracyjną kierowaną przez tamtejszy reżim.
W tekście brak także informacji, że wrześniowe manewry "Żelazny Obrońca", to odpowiedź na białorusko-rosyjskie ćwiczenia "Zapad-2025".
"Jesteśmy gotowi rozważyć zarówno pełny powrót do wcześniej zawartych porozumień, jak i możliwość rozszerzenia zestawu środków na rzecz przejrzystości, zaufania i bezpieczeństwa" - podsumowuje Rewenko.










