Reklama

Reklama

Azerbejdżan kontra Armenia, czyli widmo kolejnej wojny. Konflikt na Kaukazie zbiera krwawe żniwo

Podczas wtorkowych walk z Azerbejdżanem zginęło dotychczas 49 armeńskich żołnierzy. Obie strony, pozostające od lat w konflikcie, obwiniają się wzajemnie o wywołanie obecnej eskalacji. - Azerbejdżan dąży do wykorzystania sprzyjającej koniunktury międzynarodowej do maksymalnego zwiększenia presji wojskowej przeciwko Armenii - twierdzi analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Arkadiusz Legieć.

W nocy z poniedziałku na wtorek siły Azerbejdżanu zaatakowały siły armeńskie w trzech miejscach przy użyciu artylerii i broni dużego kalibru. Wojska azerskie ostrzelały też we wtorek rano kilka nadgranicznych armeńskich miast, w tym Dżermuk, Goris i Kapan - przekazały władze w Erywaniu.

Azerbejdżan kontra Armenia. Widmo wojny

Premier Armenii Nikol Paszynian przekazał, że dotychczas zginęło 49 armeńskich żołnierzy. Strona azerska poinformowała o ofiarach, ale nie podała ich liczby.

Eskalacja trwającego od dziesięcioleci konfliktu między krajami południowego Kaukazu nasiliła obawy, że poza rosyjską inwazją na Ukrainę w świecie postsowieckim może wybuchnąć druga wojna na pełną skalę.

Reklama

Azerbejdżan, który oskarżał Armenię o prowadzenie działalności wywiadowczej wzdłuż granicy i przemieszczanie broni, oznajmił, że to Armenia zaatakowała jego pozycje wojskowe

Po rozpoczęciu działań wojennych na granicy ormiańsko-azerskiej, premier Nikol Paszynian rozmawiał telefonicznie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Rosja kluczowym sojusznikiem Armenii, Turcja - Azerbejdżanu

Rosyjskie MSZ stwierdziło w oświadczeniu, że konflikt między Armenią a Azerbejdżanem "należy rozwiązać wyłącznie środkami politycznymi i dyplomatycznymi".

Rosja, która ma bazę wojskową w Armenii, w 2020 roku wysłała do regionu tysiące swoich żołnierzy w ramach porozumienia o zakończeniu sześciotygodniowych działań wojennych, podczas których Azerbejdżan dokonał znacznych zdobyczy terytorialnych w Górnym Karabachu i wokół niego.

Moskwa jest kluczowym brokerem władzy w regionie i sojusznikiem Erewania poprzez kierowaną przez Moskwę Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Ta zebrała się we wtorek, aby omówić sytuację w regionie. Kluczowym sojusznikiem Azerbejdżanu jest z kolei Turcja.

Ekspert o celach Azerbejdżanu

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Arkadiusz Legieć ocenił, że obecnej ofensywie wojsk Azerbejdżanu sprzyja sytuacja na arenie międzynarodowej, gdzie Rosja jest zaangażowana zbrojnie na Ukrainie i ponosi "klęski w wyniku ukraińskiej kontrofensywy", jak również determinacja Unii Europejskiej do wzmocnienia współpracy politycznej i gospodarczej z Baku wobec konieczności dywersyfikacji dostaw surowców do UE.

"Azerbejdżan dąży do wykorzystania sprzyjającej koniunktury międzynarodowej do maksymalnego zwiększenia presji wojskowej przeciwko Armenii, włącznie z możliwością siłowej realizacji swoich postulatów" - zaznacza ekspert, opisując przyczyny konfliktu. 

Legieć wskazał, że prawdopodobnym celem minimum azerbejdżańskiej operacji jest "wywarcie presji militarnej na Armenię, aby zgodziła się na wytyczenie korytarza transportowego Azerbejdżan-Nachiczewan przez swoje terytorium na warunkach strony azerskiej".  

"Jest to jednak scenariusz bardzo minimum" - zauważył i dodał, że "krótkoterminowo celem Azerbejdżanu jest więc realne stworzenie korytarza terytorialnego Azerbejdżan-Nachiczewan na terytorium Armenii bez zgody Armenii, znajdującego się pod kontrolą Azerbejdżanu".

Górny Karabach. Starcia w latach 1988-1994

Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górny Karabach (używana jest też nazwa: Górski Karabach), zamieszkany przez Ormian separatystyczny region będący de iure częścią Azerbejdżanu. Najkrwawsze starcia pomiędzy Ormianami i Azerami o Górny Karabach toczyły się w latach 1988-1994, po których teren stał się rządzonym przez Ormian i wspieranym przez Armenię quasi-państwem. Do ostatniej odsłony tego konfliktu doszło w 2020 r., gdy Azerbejdżan podjął próbę odzyskania kontroli nad tym terytorium. Zginęło wówczas ponad 6 tys. osób.

Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni; sygnatariuszami dokumentu są Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant. Azerbejdżan utrzymał zdobyte na Ormianach tereny a także przejął kontrolę nad trzema rejonami przylegającymi do Górskiego Karabachu. Moskwa rozlokowała w regionie około 2 tys. żołnierzy, służących jako siły pokojowe.  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy