Znaleźli sposób na Trumpa. To ci przywódcy wpłynęli na jego decyzję
Donald Trump ogłosił duży pakiet zbrojeniowy dla Ukrainy, finansowany przez państwa NATO, i zagroził nałożeniem dodatkowych sankcji na Moskwę. Według "The Wall Street Journal" jest to efekt wielomiesięcznej kampanii dyplomatycznej europejskich przywódców. W publikacji mowa o liderach z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Finlandii. Jakie miały być ich sposoby? To m.in. gra w golfa z Trumpem.

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump ogłosił, że sojusznicy z NATO kupią amerykańską broń, która następnie trafi do Ukrainy. Potwierdził, że dostarczone mają być systemy obrony powietrznej Patriot. Według mediów dostawy obejmą też pociski i amunicję, a także broń ofensywną.
Amerykański przywódca oświadczył również, że jeśli w ciągu 50 dni nie dojdzie do porozumienia z Rosją w sprawie wojny w Ukrainie, ogłosi surowe cła wobec Moskwy i sankcje wobec jej partnerów handlowych. Stawka taryf może wynieść nawet 100 proc.
Media zwracają tym samym uwagę na zmianę w podejściu Trumpa do trwającej wojny. Według dziennika "The Wall Street Journal" jest to efekt wielomiesięcznej kampanii dyplomatycznej europejskich przywódców, mającej na celu przekonanie Trumpa do uzbrojenia Kijowa i wywarcia presji na Putinie, aby rozpoczął poważne negocjacje.
Donald Trump i pomoc Ukrainie. Europa wpływa na Waszyngton
"Niemcy, Francja, Wielka Brytania i inne kraje zintensyfikowały współpracę z administracją USA, a wysocy rangą politycy otworzyli poufne kanały komunikacji z kluczowymi urzędnikami gabinetu Trumpa" - zauważono w artykule.
Jak wskazano, prezydent Finlandii Alexander Stubb "zaprzyjaźnił się z Trumpem podczas turnieju golfowego na Florydzie", a kanclerz Niemiec Friedrich Merz 5 czerwca odwiedził prezydenta USA w Białym Domu i od tamtej pory "rozmawiał z nim niemal co tydzień". Sekretarz generalny NATO Mark Rutte miał z kolei wymieniać się z amerykańską administracją wiadomościami SMS i wyrazić poparcie do dążenia Trumpa do utrzymania zawieszenia broni między Iranem a Izraelem.
Co więcej, europejscy urzędnicy mieli nawiązać również relacje z wyższymi rangą członkami gabinetu USA, którzy są postrzegani jako bardziej przychylni Ukrainie - z sekretarzem skarbu Scottem Bessantem i sekretarzem stanu Marco Rubio - a także z siecią proukraińskich kongresmenów Partii Republikańskiej.
Donald Trump zmienia zdanie. To zasługa europejskich liderów
Doradcy Merza twierdzą, że obecnemu kanclerzowi łatwiej jest nawiązać kontakt z Trumpem niż poprzednim przywódcom Niemiec, częściowo ze względu na złożone obietnice dot. ogromnych funduszy na sprzedaż amerykańskiej broni. - Merz znalazł właściwe podejście i teraz może rozmawiać z Trumpem przez telefon i angażować się w tzw. dyplomację czekową - ocenia Nico Lange, były wysoki rangą urzędnik niemieckiego Ministerstwa Obrony.
Według "WSJ" po zawieszeniu dostaw broni z USA do Ukrainy Merz poprosił Trumpa o rozmowę telefoniczną. Ta odbyła się 3 lipca. Trump zadzwonił z Gabinetu Owalnego, a dołączył do niego sekretarz obrony Pete Hegseth. Według źródeł gazety Merz zasugerował, że to Niemcy mogą kupić dwa systemy Patriot dla Ukrainy.
Jednocześnie Trump najwyraźniej nie wiedział o decyzji o zawieszeniu dostaw broni. - Pete, co się dzieje? - miał zapytać swojego sekretarza obrony. Kilka dni później Pentagon zmienił swoje stanowisko.
Później, 11 lipca, po obejrzeniu nagrań rosyjskich nalotów na ukraińskie miasta, Trump miał zadzwonił do Merza, aby wyrazić swoje niezadowolenie z trwających ataków Putina.
Wojna w Ukrainie. Merz przekonał Trumpa
"Merz, według źródeł, był zaskoczony, ale szybko zdał sobie sprawę, że Trump stracił cierpliwość do prezydenta Rosji. Trump powiedział, że jest teraz gotowy przyjąć ofertę złożoną kilka dni wcześniej przez Merza: wykorzystania niemieckich funduszy na zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy" - czytamy.
Jednocześnie Trump miał zaproponować Merzowi sprzedaż nie dwóch, ale pięciu systemów Patriot.
Tym samym Niemcy dostarczą Ukrainie co najmniej dwa własne systemy i zamówią jeden zastępczy w USA. Kolejny ma kupić Norwegia, a zdaniem Marka Rutte to Kanada, Dania i Finlandia mogłyby potencjalnie dokonać kolejnych transakcji.












