Strach wśród rosyjskich propagandystów. Powodem przesyłka
Rosyjscy propagandyści i dziennikarze, zajmujący się wojskowością, zaczęli otrzymywać prezenty, które wywołały w ich szeregach panikę. Okazuje się, że w przesyłach znajdowały się popiersia, wyglądające dokładnie jak to, w którym umieszczono bombę, która zabiła blogera Władlena Tatarskiego.

Z doniesień propagandowej agencji RIA Nowosti wynika, że pierwszą tajemniczą paczkę dostał Konstantin Siwkow, który w Rosji uchodzi za "eksperta wojskowego". Okazało się, że w środku było popiersie marszałka Gieorgija Żukowa.
Rosja. Propagamdyści oterzymali gipsowe popiersia. Takie jak Władlen Tatrski
Przesyłka miała być nadana przez Nikitę Barina z Uljanowska, który ma firmę produkującą wyroby z gipsu. Siwkow postanowił zgłosić sprawę na policję, bo to właśnie "prezent" z gipsowego popiersia Żukowa zabił kilka tygodni temu Tatarskiego.
Śledczy zbadali suwenir, ale nie znaleźli w nim żadnych niebezpiecznych materiałów.
Siwkow zdradził, że takie same popiersia trafił m.in. do eksperta wojskowego Władysława Szurygina, politologa Timofieja Siergiejcewa i dziennikarza TASS Michaiła Tereszczenki.
Według telegramowego kanału "Baza" zamówienie dla propagandystów było realizowane za pośrednictwem portalu VKontakte. Jeden z jego użytkowników zamówił 12 kwietnia pięć gipsowych marszałków i poprosił o wysłanie ich pod wskazane adresy. Wszystko kosztowało go prawie 10 tys. rubli (ponad 500 zł).
Zamach na Władlena Tatarskiego
Władlen Tatarski, który naprawdę nazywał się Maksim Fomin, zginął 3kwietnia w wybuchu bomby w kawiarni w Sankt Petersburgu. Ładunek wybuchowy miał być ukryty w gipsowym popiersiu, który Tatarski otrzymał w "prezencie"."Kawiarnia, w której doszło do wybuchu, należała w przeszłości do założyciela najemniczej Grupy Wagnera, biznesmena związanego z Kremlem, Jewgienija Prigożyna" - podała rosyjska redakcja BBC.
Reuters nazwał Tatarskiego jednym z najbardziej znanych blogerów wojennych. Jego kanał w serwisie Telegram śledziło ponad pół miliona osób. Niezależny rosyjski portal Meduza wyjaśnia, że Tatarski pochodził z obwodu donieckiego na wschodzie Ukrainy i brał udział w walkach po stronie prorosyjskich separatystów. Wcześniej odbywał wyrok za napad z bronią w ręku.
ISW informował natomiast, że Tatarski był członkiem wpływowej grupy tzw. blogerów wojennych czy "Z-blogerów", którzy regularnie odwiedzają front, mają powiązania ze strukturami siłowymi, aktywnie popierają wojnę i nie zawsze pozytywnie oceniają rosyjskie władze, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób prowadzenia wojny.