Reklama

Ostrzelali rosyjskich żołnierzy. "Poległo kilkudziesięciu"

"Od 60 do 80 rosyjskich żołnierzy zginęło na polu pod Bachmutem, gdy zaskoczyła ich ukraińska artyleria na otwartym terenie" - napisał na Twitterze dziennikarz Jarosław Wolski. Dodał, że przy ostrzale z tego rodzaju broni "nie ma szans na ukrycie się, czy przeżycie".

Jarosław Wolski opublikował zdjęcia, na których widać pobojowisko i poległych rosyjskich żołnierzy, którzy - jak napisał - "zostali zaskoczeni przez ukraińską armię w czasie przemieszczania się". 

"Około 60-80 rosyjskich żołnierzy zginęło na polu pod Bachmutem, gdy zaskoczyła ich ukraińska artyleria na otwartym terenie. Doświadczony żołnierz potrzebuje 30-45 sekund, żeby znaleźć ukrycie. Czy ci byli doświadczeni, czy nie to ja nie wiem, ale ogień baterii 155 mm MSRI (jednoczesne trafienie 3-4 155mm z każdego działa) nie pozostawia żadnych szans na ukrycie się i przeżycie." - napisał. 

Reklama

"Można też skierować ogień całego 18. działowego dasu bez wstrzeliwania się (dywizjon artylerii samobieżnej) " - napisał. "Efekt jest taki" - dodał we wpisie z nagraniem. 

"Przy czym rosyjska kompania (albo dwie) zostały zaskoczone podczas przemieszczenia. Jeżeli spadł na kompanie piechoty w marszu ogień całego dasu, to efekt jest, jaki widać..." - zakończył Wolski.

Media: Pod Bachmutem zlikwidowano oddział Grupy Wagnera

W sobotę Ukraińska Prawda poinformowała, że w walkach pod Bachmutem w obwodzie donieckim ługański oddział Państwowej Służby Granicznej Ukrainy zlikwidował co najmniej 18 najemników z Grupy Wagnera. Dodano, że ponad 20 wagnerowców zostało rannych.

Bachmut jest w ostatnich tygodniach najgorętszym punktem walk w wojnie, którą 24 lutego 2022 roku rozpoczęła Rosja, najeżdżając zbrojnie sąsiednią Ukrainę.

Grupą Wagnera dowodzi "kucharz Putina"

Grupa Wagnera to kierowana i finansowana przez biznesmena Jewgienija Prigożyna prywatna armia. Prigożyn, zwany "kucharzem Putina", z uwagi na to, że dostarczał catering na Kreml, w ostatnich tygodniach werbuje najemników wśród kryminalistów w rosyjskich zakładach karnych.

W sobotę chrześcijanie obrządku wschodniego obchodzą Boże Narodzenie, ale mimo to walki nie ustają, choć w czwartek Władimir Putin polecił swojemu ministrowi obrony Siergiejowi Szojgu ogłoszenie rozejmu na linii frontu na Ukrainie od godz. 12 w piątek do godz. 24 w sobotę. 

Władze w Kijowie oceniły te deklaracje jako manewr propagandowy, mający na celu wzmocnienie wojsk rosyjskich przed kolejnymi atakami przeciwko Ukrainie

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy