Reklama

Reklama

Kaczyński o węglu brunatnym: To się pali, to dymi. Jakoś ludzie w Bełchatowie żyją

Węgla nie tylko nie zabraknie, ale będzie on również tańszy - przekonywał na spotkaniu w Puławach prezes PiS Jarosław Kaczyński. - To się pali, to dymi - jakoś ludzie w Bełchatowie żyją. Tam jest nawet najbogatsza gmina w Polsce - dodał, odnosząc się z kolei do szkodliwości węgla brunatnego.

Podczas spotkania ze zwolennikami PiS w Puławach Jarosław Kaczyński odniósł się do kilkunastu zagadnień, sporo miejsca poświęcił jednak kwestii węgla.

  

- Jeżeli chodzi o węgiel, to węgiel jest i będzie dalej dostarczany w dostatecznej ilości - oświadczył, choć nabywcy od tygodni alarmują, że problem z dostępnością tego surowca jest ogromny.

Jarosław Kaczyński o samorządach: Łaski nie robią

Zdaniem Kaczyńskiego część odpowiedzialności za skuteczne rozprowadzanie węgla leży po stronie samorządów, a nie władzy centralnej. - Jeżeli przed władzą państwową, w momencie zagrożenia podstawowych interesów społecznych, stawia się jakieś zadania, to używając języka potocznego, łaski nie robią. Mają obowiązek to zrobić - dodał.

Reklama

Kaczyński zapewnił również, że węgiel będzie tańszy. - Nie tylko dlatego, że będzie ta dopłata, tylko dlatego, że poprzez inne zabiegi zdołamy doprowadzić do stanu, w którym cena węgla będzie tak skonstruowana, iż - to pewna przenośnia - ten węgiel tani, polski, będzie pomieszany - nie fizycznie - z tym węglem dużo droższym z importu - zapowiedział.

- I doprowadzimy do tego, że ci, którzy będą kupowali te trzy tony, będą płacili tyle, co w przyszłym (prawdopodobnie zeszłym - red.) roku, bo 1 tys. zł dopłaty i ok. 2 tys. zł za węgiel, czyli wychodzi na to samo - kontynuował, wprowadzając opinię publiczną w konsternację. W sieci pojawiło się wiele komentarzy, w których użytkownicy zastanawiają się, co dokładnie prezes PiS miał na myśli, prezentując swoje wyliczenia.

"To pali, to dymi. Jakoś ludzie w Bełchatowie żyją"

Jarosław Kaczyński postanowił także skomentować zmiany w zakresie węgla brunatnego. Przypomnijmy, że w związku z kryzysem energetycznym i brakami w dostępie do podstawowego surowca opałowego, rząd zdecydował się dopuścić do użytku indywidualnego węgiel brunatny.

Krok ten został szybko skrytykowany przez ekspertów, którzy podkreślają, że oprócz szkodliwego wpływu węgla brunatnego na środowisko, wątpliwa jest również jego wydajność. Zdaniem specjalistów węgiel ten jest zbyt wilgotny, by spalać się w sposób zapewniający ciepło. Może też być szkodliwy dla domowych instalacji grzewczych.

Prezes PiS ma na ten temat inne zdanie. - Nie ukrywam, że sprawy węgla brunatnego nie zgłębiałem, jego szkodliwości - zaznaczył na wstępie. - Wiem, że są wielkie kopalnie, wielkie elektrownie, w tym największa w Europie w Bełchatowie, to się pali, to dymi - jakoś ludzie tam żyją. Tam jest nawet najbogatsza gmina w Polsce -  podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama