Reklama

Reklama

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska: Najczęściej zarażamy się w zamkniętych pomieszczeniach

- Jesteśmy po szczycie trzeciej fali, jednak nie powinniśmy być z tego powodu szczególnie szczęśliwi. W dalszym ciągu mamy wysoką liczbę zakażeń i tragiczną liczbę zgonów - powiedziała prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Według niej pandemia wyhamuje na początku czerwca. - Słońce wpływa unieszkodliwiająco na wirusa - wyjaśniła.

Piotr Witwicki pytał prof. Szuster-Ciesielską m.in. o noszenie maseczek na zewnątrz, na otwartej przestrzeni. - Wszędzie tam, gdzie znajdujemy się w grupie ludzi - na przystanku, na przejściu dla pieszych - lepiej jest profilaktycznie mieć maseczkę. Gdy jednak jesteśmy sami, maseczkę można zdjąć. Tak samo, jadąc rowerem czy spacerując w lesie. Wtedy nie jest konieczna - twierdzi ekspertka.

Reklama

- Zostało udowodnione, że wirus na wolnym powietrzu zakaża znacznie słabiej. Liczba zakażeń tą drogą stanowi tylko 10 proc. ogólnej liczby zakażeń - powiedziała. 

Przyznała, że dla wielu osób noszenie maseczek jest bardzo uciążliwe. - Moim osobistym zdaniem noszenie maseczek nie jest to jakieś wielkie wyrzeczenie, kiedy ceną jest zdrowie i życie - przekazała. - Myślę, że w czerwcu, a może nawet w maju, będzie można zdjąć maseczki - dodała.

Prof. Szuster-Ciesielska odniosła się również do informacji o znikomych przypadkach grypy w tym roku. Według niej było to spowodowane wprowadzonymi obostrzeniami w związku z pandemią koronawirusa. - Wyjątkowa ostrożność, staranne utrzymywanie dystansu, noszenie maseczek - to wszystko przyczyniło się do tego, że przypadków grypy było mniej - powiedziała. 

- Uważam, że to powinno zostać w naszym kraju. Powinniśmy nosić maseczki w sezonie grypowym. To powinno wynikać z naszej chęci i samoświadomości - dodała.

A gdzie jest największe ryzyko zakażenia? - Wszędzie tam, gdzie są większe skupiska ludzi. Gdzie są zamknięte, niewietrzone pomieszczenia - twierdzi pani profesor. 

Jej zdaniem koronawirus jest również bardziej wrażliwy na promienie słoneczne, niż wcześniej zakładano. - Właśnie to oraz częstsze przebywanie na świeżym powietrzu, częstsze wietrzenie pomieszczeń może sprawić, że podobnie jak rok temu, w lecie będziemy mieli do czynienia z wyhamowaniem pandemii - powiedziała prof. Szuster-Ciesielska.

"Nie powinniśmy ulegać panice"

- Ciągle są wykrywane nowe warianty, nowe mutacje koronawirusa, które różnią się od tego wariantu podstawowego - przekazała.

Według niej umożliwiają to "coraz lepsze metody diagnostyczne". - Póki co nie ma jednak specjalnego powodu do niepokoju. Gorzej byłoby, gdyby te warianty zaczęły się rozprzestrzeniać - dodała.

Przypomniała, że według zapewnień koncernów farmaceutycznych obecnie dostępne na rynku szczepionki, chronią nas przed wszystkimi najczęściej występującymi mutacjami koronawirusa. - Oczywiście te preparaty są mniej skuteczne w przypadku nowych wariantów koronawirusa, ale nie znaczy to, że nie są w stanie nas ochronić - powiedziała. 

- Na razie nie powinniśmy ulegać panice - zaapelowała. 

"Bardzo bym prosiła, aby zawierzyć naukowcom i czerpać wiedzę z rzetelnych źródeł"

Jej zdaniem "mamy w Polsce 38 mln wirusologów i każdy wie swoje". - Bardzo bym prosiła, aby zawierzyć naukowcom i czerpać wiedzę z rzetelnych źródeł - powiedziała prof. Szuster-Ciesielska.

- Obserwujemy tragiczną sytuację w Indiach. Wiele zgonów spowodowanych jest tam brakiem podstawowej opieki medycznej, brakiem tlenu - dodała.

Dotychczasowe odcinki programu można obejrzeć tutaj.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje