Reklama

Reklama

Gdańsk: Prokuratura umorzyła śledztwo. Pobite osoby LGBT złożą zażalenie

Dwie pokrzywdzone osoby LGBT pobite w połowie marca w Parku Reagana w Gdańsku podczas ćwiczeń sportowych Homokomando złożą zażalenie na decyzję Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa o umorzeniu śledztwa z powodu niewykrycia sprawców ataku.

- Nie podoba nam się taki stosunek państwa do obywateli. Przypomnę w tym miejscu słowa Pawła Adamowicza, które przyświecają mi oraz moim współpracownikom: "Wszystko dla Gdańska, ale Gdańsk dla wszystkich". Dlatego decyzja gdańskiej prokuratury o umorzeniu dochodzenia budzi nasz duży sprzeciw - powiedziała we wtorek na konferencji prasowej prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Reprezentujący dwóch pokrzywdzonych adwokat Marcin Kochanowski stwierdził, że postępowanie umorzono przedwcześnie. Jego zdaniem, atak w biały dzień miał charakter zorganizowany i było wielu świadków tego zdarzenia.

- Jest jeszcze jeden kraj w Europie, w którym osoby LGBT nie mogą spokojnie pójść do parku, pobiegać, czy odbyć ćwiczenia - to Czeczenia. Być może porównanie to jest szokujące i niewłaściwe, ale to jest prawda. Tylko w Polsce i Czeczenii jest tak, że grupa osób LGBT może być napadnięta w miejscu publicznym przez grupę 30 bandytów, niezidentyfikowanych sprawców mimo działań policji - mówił Jacek Jasionek, prezes Tolerado, które udziela pomocy prawnej pokrzywdzonym.

"LGBT ofiarą przemocy systemowej"

Reklama

Uważa, że jest to kwestia bezpieczeństwa nie tylko osób LGBT, ale też innych obywateli.

- Bo jeżeli grupa bandytów może napaść grupę obywateli i obywatelek, akurat teraz osób LGBT, ćwiczących w parku, to dlaczego za chwilę jakiś innych, obcych, kogoś określonego jako wroga, nie mogą też napaść. W maju napadnięto w Gdańsku kibiców Manchester United i tu sprawców udało się złapać w ciągu 24 godzin. Prosiłbym więc policję, żeby zastosowała takie same techniki operacyjne, tak samo mocno pracowała na rzecz zwykłych ludzi i obywateli - zaapelował szef Tolerado.

Pomysłodawca Homokomando Linus Lewandowski ocenił, że "społeczność LGBT w Polsce jest ofiarą przemocy systemowej". - To umorzenie jest jednym z przykładów, gdzie państwo rezygnuje z podstawowej funkcji, jaką jest obrona mieszkańców - dodał.

Jak relacjonowały media, do napadu doszło 17 marca przed godz. 19. w parku Reagana na gdańskim Przymorzu. W treningu grupy sportowej Homokomando Trójmiasto brało udział ok. 10 osób, w tym kobieta i 8-letnie dziecko. W pewnym momencie do ćwiczących podbiegła grupa osób wykrzykujących obraźliwe hasła. Dwóch mężczyzn, którzy próbowali rozmawiać z napastnikami, zostało pobitych. Ofiary napadu trafiły do szpitala.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama