Reklama

Reklama

Czarnobyl 36 lat po katastrofie. Czy nadal stanowi zagrożenie?

Dziś przypada 36. rocznica katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu. Po wybuchu czwartego reaktora doszło do skażenia części terytorium Ukrainy oraz Białorusi. Radioaktywna chmura unosiła się również nad Europą Środkową – w tym nad Polską – a także południową częścią kontynentu i Skandynawią. Jak obecnie wygląda sytuacja? Czy Czarnobyl wciąż stanowi dla nas zagrożenie, szczególnie teraz, w obliczu trwających działań wojennych?

Do katastrofy w Czarnobylu doszło 26 kwietnia 1986 r., zaledwie trzy lata po uruchomieniu czwartego reaktora. Absurdalnie, miała ona miejsce w czasie eksperymentu, przeprowadzanego, by zwiększyć jego bezpieczeństwo w sytuacjach awaryjnych. 

Do dziś nie jest znana dokładna liczba osób, które ucierpiały w wyniku wybuchu. Mówi się, że na szkodliwe promieniowanie mogło być narażonych nawet 600 000 ludzi. Zgony z powodu wywołanych nim nowotworów liczy się natomiast w tysiącach.

Co wywołało katastrofę w Czarnobylu?

Do wybuchu doszło w wyniku utraty stabilności reaktora oraz awarii systemów alarmowych. Nadmierne wydzielanie energii doprowadziło do dwóch eksplozji, a następnie olbrzymiego pożaru - w elektrowni zapłonęło kilka ton grafitu, a wraz z dymem do atmosfery dostał się radioaktywny pył.

Reklama

Do dziś trwa spór o to, kto odpowiada za to zdarzenie. Wielu naukowców twierdzi, że równie duże znaczenie jak błędy w obsłudze reaktora, miały olbrzymie wady konstrukcyjne. Radzieckie władze winą za katastrofę obarczyły pracowników elektrowni, a nadzorujący eksperyment Anatolij Diatłow został skazany na 10 lat więzienia.

Katastrofa w Czarnobylu i Strefa Wykluczenia

Wybuch w elektrowni atomowej w Czarnobylu i szybko rozprzestrzeniający się radioaktywny dym stał się olbrzymim zagrożeniem dla mieszkańców okolicznych miejscowości. 

W obrębie 10 km od Czarnobyla zarządzono ewakuację ludności i wyznaczono tzw. strefę śmierci. Objęła ona m.in. miasto Prypeć, zamieszkiwane głównie przez pracowników elektrowni oraz ich rodziny. W kolejnych dniach obszar zagrożenia zwiększono do 30 km, a następnie 100 km i ewakuowano łącznie 350 000 osób. Nie mogli zabrać ze sobą niczego, a cały ich dobytek został w kolejnych dniach zniszczony przez tzw. likwidatorów, mających na celu zminimalizować ryzyko napromieniowania. 

Pożar opanowano dopiero po zrzuceniu kilku tysięcy ton piasku i boru.

Radioaktywna chmura nad Europą i choroba popromienna

Skutkiem katastrofy w Czarnobylu było skażenie terenu, któremu uległo ok. 10 proc. terytorium Ukrainy. W wyniku doznanych obrażeń lub napromieniowania zginęło ponad 30 pracowników elektrowni oraz prowadzących akcję ratunkową strażaków. Kolejne tysiące osób otrzymały wysokie dawki promieniowania, które wywołały u nich wiele poważnych chorób. 

Oficjalna liczba ofiar katastrofy w Czarnobylu prawdopodobnie nigdy nie zostanie poznana. Oprócz ostrej choroby popromiennej powodowała ona również choroby tarczycy. 

Jak podają autorzy przeprowadzonego w 2018 r. badania Chernobyl Thyroid Cancer: 30 Tears of follow-up "znaczący wzrost zachorowalności na raka tarczycy nastąpił na całej Białorusi i w Ukrainie oraz w czterech najbardziej dotkniętych obwodach Federacji Rosyjskiej, zbliżając się do 20 000 przypadków". Wzrosła również zachorowalność na Hashimoto. 

Mimo upływu czasu gleba w okolicy elektrowni wciąż jest mocno napromieniowana, a Strefa Wykluczenia pozostaje niezamieszkana.

Atomistyka po katastrofie w Czarnobylu. Wiele się zmieniło

Tragiczny w skutkach wybuch reaktora całkowicie zmienił sposób patrzenia na energetykę atomową i wzmocnił czujność naukowców oraz pracowników pozostałych elektrowni.

- Po katastrofie w Czarnobylu konstruktorzy reaktorów jądrowych zostali skonfrontowani z powszechnym strachem społeczeństw przed reaktorami jądrowymi jako takimi. W związku z tym musieli wysilić cały swój intelekt w jednym kierunku: poprawy systemów bezpieczeństwa - ocenia prof. Ludwik Dobrzyński z Narodowego Centrum Badań Jądrowych, cytowany przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. 

Podjęto szereg działań mających zabezpieczyć elektrownię  przed podobnymi katastrofami w przyszłości. Wszystkie ukraińskie elektrownie zostały wyposażone w tzw. obudowy bezpieczeństwa (reaktory chronione przez żelbetowe bunkry wzmocnione stalą), są  również zaprojektowane tak, by ich konstrukcja była odporna na uderzenie samolotu.

Czarnobyl pod rosyjską okupacją. Czy elektrownia stwarza zagrożenie?

Przez lata Czarnobyl stanowił jedynie widmo przeszłości, obecnie jednak coraz częściej mówi się o nim w kontekście zagrożenia wywołanego przez atak Rosjan. 

Mimo że opuścili oni obszar elektrowni atomowej, o czym Państwowe Przedsiębiorstwo Specjalistyczne "Elektrownia Jądrowa w Czarnobylu" poinformowało w komunikacie 31 marca 2022 r., od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę znacząco wzrósł strach przed uszkodzeniem reaktorów

"Cały sprzęt technologiczny elektrowni jądrowej w Czarnobylu działa. Ponadto wszystkie systemy kontroli i monitorowania wskaźników promieniowania działają normalnie" - czytamy w oświadczeniu.

 

Specjaliści przekonują, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Pomimo działalności Rosjan w samej elektrowni oraz pożarów, które trawiły teren wokół niej, promieniowanie nie przekroczyło bezpiecznego poziomu.

Również przechowywane w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia radioaktywne odpady nie stanowią zagrożenia, co potwierdzają analizy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Europejskiej Grupy Organów Regulacyjnych ds. Bezpieczeństwa Jądrowego, czy Zachodnioeuropejskiego Stowarzyszenia Regulatorów Jądrowych.

Usuwanie skutków działalności Rosjan nie wpłynie na bezpieczeństwo Europy

Jarosław Jemieljanienko, członek Rady Społecznej Państwowej Agencji Ukrainy ds. Strefy Wykluczenia dodaje, że niezbędne będzie podjęcie działań, mających na celu zniwelowanie szkód wyrządzonych przez rosyjskich żołnierzy okupujących elektrownię.

Czarnobylska Strefa Wykluczenia będzie potrzebowała procesu likwidacji konsekwencji pobytu rasistów na jej terenie - umycia dróg z napromieniowanego pyłu, odnowienia infrastruktury, mostów. Nie ma jednak zagrożenia, by radioaktywne cząsteczki unosiły się w powietrzu i były przenoszone przez wiatr.

Polska wolna od zagrożenia radiologicznego

Państwowa Agencja Atomistyki wydała oświadczenie, w którym informuje, że  wysokość promieniowania w Polsce znajduje się w normie. Nie ma również żadnego zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców oraz dla środowiska.

36 lat po katastrofie Czarnobyl wciąż niebezpieczny. Czerwony Las z gigantycznym promieniowaniem

Mimo że elektrownia w Czarnobylu nie zagraża już światu, wciąż nie jest to bezpieczne miejsce. Jej okolica od 36 lat pozostaje niezamieszkała, ponieważ poziom napromieniowania gleby znacząco przekracza normy. Przebywanie tam bez specjalnych zabezpieczeń może być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia.

Przekonali się o tym rosyjscy żołnierze, którzy po opuszczeniu elektrowni przez pewien czas ukrywali się w Czerwonym Lesie, znajdującym się w strefie wykluczenia. Budowali tam okopy i drążyli w ziemi prowizoryczne lepianki. Prawdopodobnie nie wiedzieli, że jest to najbardziej skażone radioaktywnie miejsce w Europie.

Radioaktywna warstwa gleby znajduje się tam na głębokości ok. 30-60 cm. Kopiąc w niej, narazili się więc na szkodliwe promieniowanie gamma, wywołujące chorobę popromienną. 

Białoruskie niezależne media (Nexta) informowały o żołnierzach przywożonych do Centrum Medycyny Radiacyjnej w Homlu z objawami tego schorzenia. 

Nazwa Czerwonego Lasu pochodzi od charakterystycznego koloru drzew, które obumarły po wybuchu reaktora. 

Czytaj również:

Zdjęcia rosyjskiej grabieży elektrowni w Czarnobylu

Pierwsza ofiara czarnobylskich okopów. Rosyjski żołnierz nie żyje

Broń jądrowa Edwarda Gierka. Co stało się z polskim programem atomowym? 

Zobacz także:

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy