Reklama

Reklama

Biznes ks. Natanka. Tajemnicze darowizny dla urzędu

Suspendowany ksiądz Piotr Natanek przelał na konto gminy Zawoja blisko 100 tys. zł. Siedem dni po tym, jak wykonał przelew, radni podjęli decyzję o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania. Chodzi o skupowane przez Natanka grunty leśne i rolne, które znajdują się na terenie osuwiskowym. Mężczyzna chce w tym miejscu wybudować dom pielgrzyma. Prace w terenie rozpoczęły się, a ich wstrzymanie i rozbiórkę nakazał inspektorat budowlany. Decyzja nie jest prawomocna, a władze Zawoi nie widzą "przesłanek do wszczęcia postępowania". Jak ustaliła Interia, w przeszłości Natanek przekazał trzy inne darowizny na łączną kwotę ponad 88 tys. zł.

Postać suspendowanego księdza Piotra Natanka od lat budzi kontrowersje. Od ponad dekady nie może on odprawiać mszy, a Episkopat ostrzega przed kontaktami z mężczyzną. Natanek zasłynął kazaniem o Harrym Potterze, w przeszłości oskarżył kardynała Stanisława Dziwisza o współpracę z masonami, rzucał klątwy na dziennikarzy czy zakazał chodzenia do znanej sieci handlowej, bo to siedlisko zła. Pomimo kontrowersji wierni pielgrzymują do jego ośrodka, który sam Natanek nazywa pustelnią Niepokalanów.

Przeczytaj również: Tajemnicze zabójstwo Pawła. Po jego śmierci zniknęły ubrania żony 

Reklama

Ksiądz Piotr Natanek. Dom pielgrzyma w Zawoi

Obiekt znajduje się na górce na skraju wsi Grzechynia (woj. małopolskie). To ojcowizna księdza Natanka. Suspendowany duchowny zamierza rozbudować swój ośrodek. Od dłuższego czasu skupuje ziemię znajdującą się w Zawoi Bielasy. To przysiółek leżących w sąsiedztwie jego "pustelni", ale terytorialnie należący do gminy Zawoja.

Ksiądz Natanek chce w tym miejscu wybudować dom pielgrzyma. Założenia są takie, że obiekt ma mieć 12 metrów wysokości i liczyć dwa tysiące metrów kwadratowych. Sam duchowny nazywa inwestycję "wzgórzem ocalenia", choć żadnego pozwolenia na budowę nie ma. 

Zobacz: Żarty, dyskoteki i muzyka techno. Absurdalna lista grzechów

Szkopuł w tym, że grunty, które nabył duchowny, to głównie tereny leśne i rolne. Zostały one uznane przez starostwo w Suchej Beskidzkiej za osuwisko. Dodatkowo plan zagospodarowania, czyli dokument określający co może powstać na danym terenie, nie pozwala na zabudowę tych działek.

Blisko 100 tys. zł dla gminy. Zielone światło dla zmiany planu

Tymczasem duchowny nie przejmuje się zapisami planu. Teren, który kupił, został ogrodzony drewnianym płotem. Robotnicy przystąpili też do prac. Powstały m.in. ścieżki i chodnik, wybudowano małą architekturę, postawiono maszty na flagi, wybudowano dzwonnicę oraz ustawiono krzyż.

Sam zaś ksiądz Natanek zadbał o to, aby urzędnicy rozpoczęli pracę nad zmianą planu zagospodarowania. Duchowny 14 września ubiegłego roku wpłacił na konto gminy 98,4 tys. zł. Zanim wykonał przelew - jak ustaliła Interia - spotkał się on z wójtem gminy. Tydzień po dokonaniu transakcji - 21 września - radni gminy podczas głosowania zdecydowali o przestąpieniu do zmiany planu zagospodarowania.

Pieniądze przekazane przez Natanka mają pokryć koszty przygotowania ekspertyzy geologiczno-inżynierskiej. Dokument ma dać odpowiedź m.in. na pytanie, czy na terenach nabytych przez Natanka można budować. Koszt jego opracowania to 55 tys. zł. Za jego przygotowanie odpowiada firma z Krakowa, a dokument ma być gotowy do końca września.

Przeczytaj: W Polsce przybywa dziewic i wdów konsekrowanych 

- Zamówienia udzielono bez zastosowania ustawy prawo zamówień publicznych z uwagi na wartość zamówienia nie przekraczającą progów ustawowych - tłumaczu Interii Marcin Pająk, wójt Zawoi.

Inspektorat nadzoru budowlanego: Wstrzymać pracę

Sprawą, po informacji od mieszkańców, zainteresował się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Suchej Beskidzkiej (PINB). W marcu wydał on decyzję o wstrzymaniu prac, a w kwietniu nakazał księdzu Natankowi rozbiórkę obiektów małej architektury, w tym m.in.: dzwonnicy, masztów na flagi, krzyża oraz obiektów sakralnych znajdujących się przy ścieżkach.

Decyzje powiatowego inspektoratu nie są jednak prawomocne. - W związku z wniesionym przez inwestora odwołaniem, obecnie przed Małopolskim Wojewódzkim Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Krakowie prowadzone są postępowania odwoławcze od wydanych w sprawie rozstrzygnięć - wyjaśnia w Interii Maksymilian Głowacz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Suchej Beskidzkiej.

Gmina Zawoja nie widzi "przesłanek do wszczęcia postępowania"

Pomimo że plan zagospodarowania zabrania zabudowy terenu, to władze gminy Zawoi na razie nie reagują.

- Gmina Zawoja nie była stroną w postępowaniu prowadzonym przez PINB w Suchej Beskidzkiej oraz nie posiada kompetencji do podejmowania jakichkolwiek działań w wyniku podjętych rozstrzygnięć - wyjaśnia Interii wójt gminy.

Zobacz artykuł: "Goląc nogi, kusimy szatana". Co się dzieje na lekcjach religii?

Tymczasem 13 kwietnia, a więc już po decyzjach inspektoratu, wójt przygotował pismo, w którym napisał: "tutejszy organ nie znajduje przesłanek do wszczęcia postępowania mającego na celu wydanie decyzji w przedmiocie przywrócenia poprzedniego sposobu zagospodarowania, w szczególności z potencjalnym i hipotetycznym wykorzystaniem komercyjnym przedmiotowego terenu w ramach świadczenia usług sakralnych". Dokument był zaadresowany do kancelarii, która reprezentuje mieszkańców sprzeciwiających się działaniom księdza Natanka.

O pismo zapytaliśmy wójta gminy. - Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że decyzja PINB o rozbiórce jest rozstrzygnięciem nieprawomocnym, wobec czego do czasu zapadnięcia prawomocnych rozstrzygnięć w tej sprawie nie będę jej komentował - wyjaśnia.

Do protestów mieszkańców, którzy chcą wstrzymania prac, odniósł się sam ksiądz Natanek podczas jednego z kazań wygłoszonych pod koniec zeszłego roku. "Zaniosę im orędzie i powiem, skoroście się pojawili na mojej drodze, to Bóg chyba nakazał zadbać mi o wasze dusze, abyście byli zbawieni. To jest mój plan" - powiedział. 

Nakaz rozbiórki i inne darowizny

W lipcu 2020 r. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Suchej Beskidzkiej, nakazał księdzu Natankowi rozbiórkę niemal wszystkich budynków znajdujących się na terenie pustelni Niepokalanów, ze względu na zły stan techniczny. Mężczyzna od decyzji się odwołał, a na ostateczne rozstrzygnięcie trzeba poczekać.

Interia ustaliła również, że darowizna w wysokości 98,4 tys. zł nie była jedyną, jaką ksiądz Natanek przekazał gminie. W 2018 r. Zawoja otrzymała 21 tys. zł, w 2019 r. - 27 tys. zł,  a w 2020 r. - 40 tys. zł. 

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy