Reklama

Reklama

Tajemnicze zabójstwo Pawła. Po jego śmierci zniknęły ubrania żony

Paweł miał marzenia: chciał wyremontować opuszczony dom rodzinny i ułożyć sobie życie na nowo, po tym jak dowiedział się o zdradzie żony. Miesiąc po wyprowadzce od kobiety, ktoś zadał mu kilkanaście ciosów nożem podczas snu. W noc zabójstwa - jak ustaliła Interia - na terenie posesji, gdzie mieszkał mężczyzna, przebywała jego żona. Ubrania, które miała wtedy na sobie, zniknęły. Choć od śmierci mężczyzny minęło pół roku, sprawa wciąż pozostaje niewyjaśniona.

Biskupice to mała miejscowość niedaleko Wieliczki. Dom rodzinny Pawła znajduje się na uboczu i ukryty jest za szpalerem drzew. To budynek z niewielką kuchnią i kilkoma pomieszczeniami. Mężczyzna wprowadził się tutaj na początku stycznia.

Z opowieści sąsiadów: cichy, skryty, uprzejmy, odpowiedzialny, pomocny. Nic więcej powiedzieć nie mogą. - Zbyt krótko tu mieszkał - mówią.

Paweł, zanim wrócił w rodzinne strony, opuścił Biskupice ponad 20 lat temu. Wstąpił do wojska i piął się po szczeblach kariery, służył w batalionie powietrznodesantowym. Wziął udział w trzech misjach wojskowych: dwóch w Afganistanie i jednej w Kosowie.

Reklama

Rodzina

W Warszawie poznał swoją przyszłą żonę - Sylwię. Para szybko wzięła ślub i doczekała się syna. Zamieszkali razem w małej miejscowości niedaleko Gdowa (woj. małopolskie). Relacje pomiędzy małżonkami po latach stały się bardzo napięte. W domu dochodziło do częstych kłótni, a ich prowodyrem była żona Pawła. Wiemy to z relacji ich sąsiadów. Część z nich chętnie rozmawia na temat śmierci Pawła, zastrzega jednak, aby nie podawać ich imion i nazwisk.

Pijana matka trafiła do szpitala. Miała trzy promile

- Paweł był człowiekiem spokojnym, na którego zawsze można było liczyć. Czasem coś razem majsterkowaliśmy w garażu. Trudno było z niego coś wyciągnąć. Te mury nie są jednak tak grube, jakby się mogło wydawać. Czasem wszystko było słychać - opowiada jeden z sąsiadów.

Inny dodaje: - Mam wrażenie, że pod koniec ich związku żona Pawła robiła wszystko, aby go sprowokować do agresywnego zachowania. Tak, aby mieć jakiegoś haka na niego. Opowiadała nam same najgorsze rzeczy o Pawle. Tylko że my się tu wszyscy znamy i te opowieści wcale nam do Pawła nie pasowały.

Rozstanie

Znajomi wojskowego pewnego dnia spostrzegli, że jego żona wrzuciła w media społecznościowe zdjęcie z nieznajomym mężczyzną. Podpis przy fotografii sugerował, że para jest razem. Informacja o tym dotarła do Pawła. Mężczyzna załamał się, ale postanowił walczyć o rodzinę. Odszedł z wojska i rozpoczął pracę jako ochroniarz w sądzie w Wieliczce. 

- Jego żona cały czas straszyła go pozwami i że odbierze mu dziecko. Choć prawda jest taka, że zbytnio ich synem się nie przejmowała, a to Paweł utrzymywał całą rodzinę. Ona nie pracowała - opowiada jeden z sąsiadów.

Pomimo próby rozwiązania małżeńskiego kryzysu, konflikt narastał. W styczniu między Pawłem a Sylwią doszło do burzliwej wymiany zdań. Dodatkowo mężczyzna odkrył, że z jego konta zniknęło ok. 14 tys. zł. 

Był poszukiwany listem gończym. Wpadł przez awanturę domową

Po kłótni mężczyzna wyprowadził się do swojego rodzinnego domu. Trzy miesiące wcześniej zmarła jego mama, a budynek stał pusty. Paweł chciał go wyremontować i ułożyć sobie życie od nowa.

Pomimo wyprowadzki Paweł pojawiał się w mieszkaniu, gdzie mieszkała żona z ich synem. Pomagał kobiecie w utrzymaniu oraz zajmował się drobnymi pracami domowymi. Razem z synem ustalił, że ten wprowadzi się do niego po zakończeniu remontu. 

Paweł na początku lutego poinformował żonę, że zamierza złożyć pozew o rozwód.

Tragiczna noc

9 lutego mężczyzna zakończył służbę w sądzie i opuścił budynek. Ostatni raz widziany był na drodze prowadzącej do domu. Z opowieści sąsiadów: tego wieczoru psy bardzo głośno szczekały, ale to jest wioska, nie zwróciliśmy na to większej uwagi.

10 lutego znaleziono ciało Pawła z ranami kłutymi. Mężczyzna został zaatakowany we śnie. Przybyli na miejsce policjanci nie stwierdzili śladów włamania. Co ciekawe, z informacji, do których dotarliśmy wynika, że tuż przed śmiercią mężczyzna wymienił zamki. 

Śledczy już na początku wykluczyli motyw rabunkowy. Z domu Pawła nie zginęły żadne drogocenne przedmioty, w tym bardzo duża suma pieniędzy, która leżała na półce. Kilka godzin po odnalezieniu ciała mężczyzny policjanci z Wieliczki zatrzymali jego żonę. Kobieta została jednak zwolniona i wróciła do domu.

Dwie różne wersje

Z panią Sylwią spotkaliśmy się w jej mieszkaniu, w którym przez lata mieszkała z Pawłem. 

- Co pani robiła w noc zabójstwa Pawła? 

- Pojechałam wieczorem pod dom Pawła i się ukryłam. Tak, żeby mnie nie widział. Chciałam znaleźć dowody jego zdrady - wyjaśniła. I dodała, że z tego powodu mogą na miejscu znajdować się jej odciski palców. - Po jakimś czasie podjechał samochód Pawła, ale zaparkował wzdłuż drogi. Inaczej, niż zwykle parkował - odpowiedziała. Kobieta nie wie, kto wysiadł z pojazdu, bo, jak twierdzi, po chwili czekania poszła po papierosy. 

Historia, którą nam opowiedziała, jest inna od tej przedstawionej przez nią w wieczór zabójstwa Pawła. Kobieta wychodząc z bloku mówiła, że wybiera się do kina z koleżanką. Jeden ze świadków zapamiętał, w co dokładnie była ubrana żona Pawła. Jak udało nam się ustalić, policjanci przeszukali mieszkanie kobiety, ale wskazanych przez świadka ubrań nie znaleźli. Te "miały zaginąć".

- Co pani zdaniem wydarzyło się w noc zabójstwa? 

- Nie wiem, wróciłam do domu przed północą, bo rano miałam iść do pracy - wyjaśniła.

- Przed śmiercią Pawła do mojej przyjaciółki Danusi przyszedł wysoki rangą oficer wojskowy i wypytywał o Pawła. Nie wiem, kim był i jak się nazywa. Danusia mi nie powiedziała - opowiedziała kobieta. Chcieliśmy porozmawiać na temat "oficera" z przyjaciółką kobiety, ale ta nie chciała nas z nią skontaktować. 

Podczas rozmowy z nami kobieta rzuciła uwagę, że "człowiek od jednego ciosu nożem nie ginie".

Dzień po pogrzebie żona Pawła złożyła wszystkie wymagane dokumenty potrzebne do przejęcia spadku po mężu. Sąd w Wieliczce zdecydował jednak, że do czasu zakończenia śledztwa o zabójstwo wstrzyma się z rozstrzygnięciem. Po tej decyzji kobieta zdecydowała się zrzec spadku, a ten przypadł w udziale ich synowi. Jednak z powodu tego, że chłopak jest niepełnoletni w jego imieniu majątkiem zarządza żona Pawła.

Śledztwo w sprawie zabójstwa

Z naszych informacji wynika, że śledczy ustalili, że sprawcą zabójstwa jest osoba z najbliższego kręgu Pawła.

O sprawę pytamy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Krakowie. - 11 lutego zostało wszczęte śledztwo w sprawie zabójstwa, które początkowo prowadzone było przez Prokuraturę Rejonową w Wieliczce a potem przekazane do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Wszelkie czynności podejmowane przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie są wykonywane na polecenie i pod nadzorem prokuratury, dlatego też o dane proszę zwrócić się do nich - mówi podinsp. Katarzyna Cisło.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie potwierdziła, że śledztwo w sprawie zabójstwa jest prowadzone.

Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy