Reklama

Reklama

Lubelskie: Zarzuty dla wójta gminy Sułów i jego żony. Grozi im 10 lat więzienia

Zarzuty dotyczące nieprawidłowości w jednym z przetargów gminy postawiła prokuratura wójtowi Sułowa (woj. lubelskie) i jego żonie. Firma, która wygrała przetarg, należała do żony urzędnika. W ten sposób miało dojść do niekorzystnego rozporządzenia mieniem gminy na blisko 200 tys. złotych. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Grozi im do 10 lat więzienia.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Artur Szykuła poinformował, że wójt gminy Sułów Leon B. i jego małżonka Grażyna B. podejrzani są w sprawie nieprawidłowości w jednym z ogłoszonych przez gminę przetargów. Chodzi konkretnie o postępowanie dotyczące utwardzenia dna i odwodnienia wąwozu lessowego w miejscowości Źrebce. Według ustaleń śledczych zwycięska firma należała do żony wójta.

Prokuratura: Podejrzani nie przyznali się do winy

- Proceder polegał na tym, że doszło do ujawnienia prowadzącej firmę Grażynie B. informacji dotyczącej kwoty przeznaczonej przez gminę Sułów na finansowanie tego zamówienia publicznego. W ten sposób mogła złożyć stosowną ofertę. Oprócz tego złożono jeszcze poświadczający nieprawdę dokument dotyczący wykonania przez firmę robót budowlanych o wartości 120 tys. zł, co miałoby ją uwiarygodnić - wyjaśnił rzecznik, dodając, że w ten sposób miało dojść do niekorzystnego rozporządzenia mieniem gminy na blisko 200 tys. zł.

Reklama

Podejrzanym przedstawiono m.in. zarzut przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego, niekorzystnego rozporządzenia mieniem i przedłożenia poświadczającego nieprawdę dokumentu. - Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i odmówili składania wyjaśnień - poinformował Szykuła.

Trzy miesiące aresztu

Sąd Rejonowy w Zamościu zastosował wobec podejrzanych trzymiesięczny areszt, zastrzegając jednak, że po wpłaceniu 70 tys. zł poręczenia majątkowego będą mogli zostać z niego zwolnieni. - W związku z wpłatą wskazanej kwoty, podejrzani obecnie nie pozostają tymczasowo aresztowani - uzupełnił rzecznik.

- Prokuratura Okręgowa w Zamościu, uznając, że środek zapobiegawczy w formie zaproponowanej przez sąd nie zabezpieczy w sposób prawidłowy toku postępowania, złożyła zażalenia od powyższych rozstrzygnięć. Obecnie oczekuje się na ich rozpatrzenie - dodał Szykuła.

Śledczy dokonali też zabezpieczenia mienia należącego do małżeństwa w łącznej kwocie ponad 500 tys. zł.

Za zarzucane podejrzanym czyny grozi do 10 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy