Reklama

Reklama

W Polsce brakuje kardiologów dziecięcych

Z informacji przedstawionej posłom przez wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego wynika, że w Polsce należy zwiększyć liczbę kardiologów dziecięcych. Obecnie jest ich 119.

U co piątego dziecka i nastolatka poniżej 18 r.ż. zdiagnozowano choroby przewlekłe. Najczęściej są to alergie, zniekształcenia kręgosłupa, zaburzenia refrakcji i akomodacji oka oraz otyłość. Według danych z 2013 r. wady rozwojowe układu krążenia rozpoznano u 33 tys. dzieci.

W pierwszych dniach życia

W Polsce rocznie rodzi się ok. 3,5 tys. dzieci z wadami wrodzonymi serca. Co trzecie z nich wymaga natychmiastowego leczenia w pierwszych dniach życia. Około 20-30 proc. wymaga leczenia wieloetapowego, a u ok. 60 proc. leczonych procedury kardiochirurgiczne i przezskórne kardiologiczne są wykonywane w pierwszym roku życia.

Reklama

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w 2014 r. udzielono prawie 330 tys. porad z zakresu kardiologii dziecięcej, które łącznie kosztowały 25,6 mln złotych. Udzielono również 16,7 tys. świadczeń z zakresu lecznictwa zamkniętego na ogólną wartość prawie 99 mln zł.

Długie oczekiwanie

W ambulatoryjnej opiece specjalistycznej czas oczekiwania na świadczenie z zakresu kardiologii dziecięcej w przypadkach pilnych wynosi 24 dni, a w przypadkach stabilnych - 77 dni.

Z kolei do szpitali w przypadkach stabilnych - w zależności od placówki - dzieci są przyjmowane tego samego dnia (w pięciu szpitalach) lub po kilkunastu, kilkudziesięciu dniach oczekiwania. Najdłużej na świadczenie z zakresu kardiologii dziecięcej trzeba czekać w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi (ok. 194 dni). W przypadkach pilnych dzieci są przyjmowane do szpitali tego samego dnia, a w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu czekają ok. 3 dni.

Co zrobić, by zatrzymać specjalistów w kraju? Dołącz do dyskusji!

Kilka mocnych ośrodków

Zdaniem ministra zdrowia Mariana Zembali w Polsce wystarczy kilka "silnych centrów, które gwarantują wysoką jakość leczenia przez kardiologa, także inwazyjnego, i przez kardiochirurga". Jak dodał, takie ośrodki są już w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Zabrzu, Poznaniu, Katowicach i Gdańsku.

Obecnie w Polsce pracuje 119 kardiologów dziecięcych. Najwięcej kardiologów jest w województwie mazowieckim - 27, natomiast w województwie lubuskim nie ma żadnego lekarza tej specjalności.

Minister Zembala zapewnił, że resort podejmuje działania, aby zwiększyć atrakcyjność specjalizacji z kardiologii dziecięcej, tak by lekarze chętniej ją podejmowali. "Rzeczywiście kardiologów inwazyjnych dziecięcych jest jeszcze wciąż za mało, ale miejmy świadomość, że szkolenie w tej dziedzinie jest najtrudniejsze" - dodał minister.

Więcej specjalistów

Zdaniem wiceministra Cieślukowskiego najważniejsze problemy do rozwiązania w zakresie kardiologii dziecięcej to obecnie konieczność zwiększenia liczby lekarzy specjalistów, a także wprowadzenie referencyjności ośrodków kardiologii dziecięcej i opracowanie systemu finansowania leczenia dostosowanego do tego systemu. Należy też m.in. zapewnić stały system wymiany lub uzupełniania aparatury diagnostycznej oraz zwiększyć dostęp do nieinwazyjnych badań obrazowych.

Informacja MZ na temat kardiologii dziecięcej została przedstawiona podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej komisji zdrowia.

Dane niepełne i nieaktualne

Część posłów uczestniczących w posiedzeniu zwróciła uwagę, że dane przedstawione przez resort zdrowia dotyczące m.in. liczby oddziałów kardiologii dziecięcej były niepełne i nie zawsze aktualne. "Za pewne niezręczności tutaj w tym tekście przepraszam. (...) Natomiast zapewniam państwa, że ten dokument pokazuje możliwości nowoczesnej kardiologii dzieci" - przekonywał minister.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje