Reklama

Reklama

Tusk o Polskim Ładzie: Dajcie sobie z tym spokój

Dajcie sobie z tym spokój - zwrócił się Donald Tusk do rządu w związku z wprowadzeniem Polskiego Ładu. Lider Platformy Obywatelskiej domaga się wycofania "nieczytelnej" reformy. Polityk odpowiedział też na apel rzecznika rządu Piotra Müllera ws. systemu ETS.

Tusk komentował też Polski Ład, który, jak dodał, wszyscy mają kłopot, by skomentować, bo to jest 700 stron tylko na temat podatku dochodowego.

"Dajcie sobie spokój"

- Jeśli urzędnicy skarbowi, księgowi, wykwalifikowani doradcy podatkowi rozkładają ręce i mówią - naprawdę nie wiemy, jak ten rok będzie wyglądał, to jest tak nieczytelne. Jedyne, co jest czytelne, to to, że wprowadzono de facto nowy 9-procentowy podatek - przekonywał Tusk, nawiązując do składki zdrowotnej, która nie może już być odpisywana od podatku. 

- Oczekuję od premiera i od PiS, żeby te wszystkie przepisy (...) które tak bardzo obezwładniają Polaków i są tak nieczytelne, żebyście dali sobie z tym spokój - apelował.

Przestrzegał, że nawet 30-tysięczna kwota wolna od podatku w Polskim Ładzie nie zrównoważy strat, a "z końcem roku wszyscy bez wyjątku odczujemy stratę". Argumentował, że najbliższe miesiące to wielkie zagrożenie dla portfeli emerytów, ponieważ waloryzacja świadczeń w tym roku ma wynieść 6 procent, podczas gdy inflacja w marcu ma przekroczyć 10 procent.

Reklama

- Ta waloryzacja, którą proponuje rząd, jest okradaniem emerytów - ocenił Tusk. - W momencie, kiedy inflacja osiąga poziom dwucyfrowy, potrzebna jest częstsza niż raz w roku waloryzacja - dodał.
Tusk oburzał się, że w budżecie rząd planuje wydać aż 800 milionów złotych na Kancelarię Premiera, podczas gdy on był premierem, koszt KPRM to było 120 milionów złotych. 

- Ponadto, dosłownie w ostatnich godzinach Morawiecki wydaje rozporządzenie, że nie ma żadnych limitów dla płac w jego kancelarii - mówił Tusk. - Ta władza każdego dnia dyskwalifikuje się coraz bardziej. Dla nich starczy z naddatkiem, dla całej reszty niepewność, poczucie zagrożenie, dla bardzo wielu ludzi bieda - dodał. 

Tusk odpowiedział na apel ws. reformy systemu ETS

Rzecznik rządu Piotr Müller zaapelował w poniedziałek do Tuska, aby "włączył się w działania dotyczące reformy systemu ETS". Rzecznik rząd stwierdził, że to co przewodniczący PO "może dzisiaj zrobić to wspomóc działania polskiego rządu, żeby zreformować patologiczny system handlu emisjami, który powoduje, że kilkadziesiąt procent ceny energii w Polsce zależy od spekulantów emisjami". Na wtorkowej konferencji prasowej szef PO został zapytany o apel Müllera.

Tusk podkreślił, społeczeństwo zaczyna rozumieć, kto ponosi odpowiedzialność za drożyznę i inflację w Polsce. - To jest władza - stwierdził. - Władza to nie są tylko wasze wysokie, bez limitów pensje i gigantyczne środki na wasze biura. Władza to także odpowiedzialność za to, co się dzieje w kraju. A więc, póki rządzicie, tak długo odpowiadacie za to, co się dzieje - powiedział lider PO pod adresem rządzących.

Odnosząc się do poglądu przedstawicieli rządu, że to polityka klimatyczna UE w największym stopniu przyczynia się do rosnących cen energii i wzrostu inflacji w Polsce, Tusk stwierdził, że to rząd jest odpowiedzialny za wzrost cen energii i drożyznę.

- Czy jesteście gotowi, z jakimś pomysłem, jak zreformować europejski system handlu emisjami? Jeśli jesteście gotowi, to po to jest Rada Europejska, w której siedzi Mateusz Morawiecki, to jest to forum, gdzie się proponuje różne rzeczy i do roboty - oświadczył Tusk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje