Tajemnicza śmierć w celi. Co się wydarzyło w Zakładzie Karym w Czarnem?
Bartłomiej Miecznikowski zmarł w maju w zakładzie Karnym w Czarnem. Dyrekcja więzienia utrzymuje, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, ale w taką wersję nie wierzy rodzina mężczyzny. Według nich został on zabity przez strażników. Premiera reportażu "Polsat News Ujawnia" w niedzielę o godz. 21.

W reportażu "Śmierć Bartłomieja Miecznikowskiego" przygotowanego w serii "Polsat News Ujawnia" rodzina Bartka obwinia o jego nagłą śmierć strażników więziennych.
Monika Gawrońska i Jacek Smaruj przeanalizowali nagrania z kamer z zakładu karnego. Polsat News pokaże je jako pierwszy. Ponadto rozmawiali z ekspertami, władzami zakładu karnego, a także z byłym strażnikiem, który tamtego dnia miał być na służbie.
- Rodzina przekazała nam nagrania, mamy dziesiątki godzin materiału wideo z Zakładu Karnego w Czarnem i na tej podstawie możemy przeanalizować, a co jeszcze ważniejsze, dokładnie pokazać, co wydarzyło się za murami więzienia - podkreśla Jacek Smaruj.
- Sprawa jest niezwykle zagadkowa i gdyby nie nagrania z monitoringu, tych pytań byłoby jeszcze więcej. Rodzina Bartłomieja nie ma wątpliwości i twierdzi, że doszło do morderstwa - dodaje.
Śmierć Bartłomieja Miecznikowskiego. Co wydarzyło się w celi?
Bartłomiej Miecznikowski odsiadywał w Czarnem wyrok za pobicie w recydywie. Od 2021 roku odbywał tam karę za współudział w samosądzie - wraz z kolegami pobił mężczyznę, który chciał skrzywdzić dziewczynę. Miał wyjść w 2027 roku.
18 maja około godziny 17:00 Miecznikowski zgłosił strażnikom problemy ze zdrowiem. Lekarz napisał w opinii, że wynik na obecność narkotyków był ujemny. Mężczyzna wrócił do celi.
- Wiemy na pewno, że w zaledwie kilkadziesiąt minut do celi weszło w sumie kilkunastu strażników więziennych, także tych z grupy interwencyjnej, którzy uzbrojeni byli w tarcze - powiedział Jacek Smaruj.
Pracownicy tego zakładu początkowo przekazali rodzinie, że 18 maja Miecznikowski zażył narkotyki.
Takiej wersji zdarzeń przeczy prywatna opinia toksykologiczna zlecona przez rodzinę. "W badanym materiale nie stwierdzono obecności innych nielotnych związków organicznych pochodzenia egzogennego o potencjalnym działaniu psychotropowym, odurzającym czy farmakologicznym" - czytamy.
Tajemnicza śmierć w celi. Reportaż "Polsat News Ujawnia"
Oficjalna przyczyna zgonu to niewydolność krążeniowo - oddechowa, do której nie przyczyniły się osoby trzecie.
- Na tę chwilę wiemy, że do śmierci osadzonego nie przyczyniły się osoby trzecie (...) Bezpośrednio przed zgonem osadzonego nie użyto środków przymusu bezpośredniego - powiedziała kpr. Natalia Prach, rzeczniczka prasowa dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem.
Oględziny zwłok wykazały jednak otarcia i siniaki, obrzęk mózgu i płuc.
Mama Bartłomieja - pani Krystyna od początku nie wierzyła w oficjalną wersję zdarzeń. Wie, że jej syn został pobity. Zdecydowała się przekazać Polsat News materiały ze śledztwa, aby "mogła się o tym dowiedzieć cała Polska". - Mój syn został zakatowany w zakładzie w Czarnem - powiedziała kobieta.
- Przedstawimy z całą pewnością niepublikowane materiały nie tylko z kamer monitoringu - ale też przekazane nam przez naszych informatorów. To materiały, które zdaniem rodziny powinny trafić do toczącego się śledztwa, a finalnie powinny być wzięte pod uwagę przed sąd - powiedział Jacek Smaruj.
Reportaż "Polsat News Ujawnia" zostanie wyemitowany w niedzielę, 7 września o godzinie 21:00 na antenie Polsat News.









