Reklama

Szymon Hołownia: Mam serdecznie dość wojny dwóch politycznych klanów

- Jedna lista od półtora roku mielona w każdym wywiadzie. Fascynujące, ale emocje - powiedział Szymon Hołownia, lider partii Polska 2050 podczas pierwszego zjazdu partii w Łodzi. W piątek przewodniczący PO Donald Tusk apelował do Hołowni, by zdecydował się, czy Polska 2050 znajdzie się na wspólnej liście wyborczej opozycji.

W sobotę w Łodzi Szymon Hołownia został wybrany przewodniczącym partii Polska 2050. Lider ugrupowania podczas wystąpienia wyjaśnił, że Polacy, z którymi miał okazję rozmawiać, liczą na partię Polska 2050. - Jesteście ostatni, którym zaufamy. Ufaliśmy wszystkim i jesteście ostatnimi, którym zaufamy (...). Błagamy, nie zepsujecie tego - relacjonował. 


- Jedna lista od półtora roku mielona w każdym wywiadzie. Fascynujące, ale emocje. Wszyscy tym żyjemy - mówił. - Wszyscy mamy teraz tym żyć? Moja złość, niezgoda doprowadziła mnie do startu w polityce (...) Ten cyrk primadonn kręcących cały czas te same dramy, które nie dotykają problemów ludzi, których mieli reprezentować - oceniał politykę w kraju. Hołownia zaznaczył, że złość na politykę w Polsce daje mu i przedstawicielom partii siłę do działania. - Mam serdecznie dość wojny dwóch politycznych klanów - dodał. 

Reklama

Szymon Hołownia: Odwaga i optymizm to nasz program na najbliższe lata

- Zwycięstwa nie ma bez odwagi - stwierdził Szymon Hołownia. - Zastąpimy waszą nienawiść, naszą nadzieją. Zastąpimy wasze kłótnie, naszą współpracą. Zastąpimy was. Najważniejsze - zastąpimy wasze politykierstwo odwagą - mówił. 

- 2023 rok przejdzie do historii Polski, bo będzie to rok, w którym przestanie rządzić Jarosław Kaczyński - przekazał Hołownia, wywołując brawa na sali. - Czas wreszcie skoczyć te smętne historie (...) Opozycja wygra te wybory. Nie mimo tego, że się różni, ale dzięki temu, że się różni - dodał. 

- Nie będzie miało większego znaczenia: jedna lista czy dwie listy, jeżeli Polacy uwierzą, że opozycja po tych wyborach wspólnie stworzy jeden rząd - powiedział lider partii Polska 2050. - To jest pewne, po wyborach opozycja stworzy jeden, pewny, mądry różnorodnością rząd - mówił. 

- Nazywamy się Polska 2050, a nie Polska 2015. W tym zawiera się odpowiedź, jak pójdziemy do wyborów. Pójdziemy do wyborów z tymi, którzy rozumieją to co my, że Kaczyńskiego obali się obiecując ludziom dobre jutro, a nie wspólny powrót do wczoraj - przekazał Hołownia. 

 - Odwaga i optymizm to nasz program na najbliższe lata. Odważnie, z wiernością sobie, bez kombinowania, nie do tyłu, tylko do przodu. Bez zuchwałości, ale i bez lęku - dodał. 

Hołownia: Jeśli PO i Lewica idą do wyborów same, to ok. Szanuję wasze decyzje

- Na pewno czytaliście o tym. To my mamy być grabarzami wspólny list, zdrajcami, kłamcami (...) Zaraz zacznie się zamiast bicia we własne piersi, szukanie kozła ofiarnego - powiedział. - Nigdy nie usłyszycie "Polska 2050 stawia ultimatum Tuskowi". My stawiać je będziemy Kaczyńskiemu, bo naszym przeciwnikiem jest PiS, a nie żadna z demokratycznych partii  - powiedział. - Nie jesteśmy grupą rekonstrukcyjną Donalda Tuska, ani piątą kolumną PiS. Jesteśmy ruchem, który powstał, gdy znaczna część wyborców doszła do wniosku, że potrzebuje zmiany, nowej polityki. Jesteśmy ruchem ludzi, bez których tak jak PO, Lewica, czy PSL, PiS od władzy odsunąć się nie da - przekazał. 

- Na pewno nie jesteśmy tą częścią opozycji, za którą Jarosław Kaczyński będzie dziękować panu Bogu. Jesteśmy i będziemy opozycją, która będzie dla niego koszmarem i doprowadzi go do upadku - mówił. 

- Kochany Donaldzie, chcę ci powiedzieć, że od naszej długiej, serdecznej rozmowy minął już tydzień i nic się u nas nie zmieniło. Niezależnie od tego, ile razy jeszcze sejmowy kabaret starszych panów zaśpiewa mi z wyrzutem "szuja", moje zdanie pozostaje niezmienne. Tak, czas decyzji się zbliża, ale my wszyscy, jak snajper mamy jeden pocisk, decyzję, której nie będzie można odwołać. Stoimy na stanowisku, na którym stoimy od bardzo dawna. Na stole powinny być teraz wszystkie opcje, wszystkie listy. Od jednej listy do samodzielnych startów, a decyzja powinna zapaść po dokładnym policzeniu wszystkich wariantów, tak by rzecz nie opierała się na naszych płomiennych deklaracjach, intuicjach, czy ciśnieniu aparatu, ale na obiektywnej i rzetelnej analizie - mówił. 

Jeśli PO i Lewica idą do wyborów same, to oficjalne stanowisko, to ok. Przyjmujemy to. Poradzimy sobie i w tej sytuacji. Szanuję wasze decyzje - dodał. 

Wspólna lista opozycji. Donald Tusk czeka na odpowiedź Szymona Hołowni

W piątek podczas spotkania z mieszkańcami Lublina przewodniczący PO Donald Tusk mówił o wspólnej liście wyborczej opozycji i zwrócił się bezpośrednio do lidera Polski 2050 Szymona Hołowni

-  Ja chcę wygrać te wybory. Mnie nie interesuje żadna mała gra. Takie podchody, czy małe gierki, to się do niczego nie przysłuży. To dzisiaj, czy jutro jest dokładnie ten moment, żeby powiedzieć: tak, tak, czy nie, nie - mówił Tusk. 

Tusk stwierdził, że chce poznać odpowiedź, bo "jeśli nie chcecie (wspólnej listy - red.), to chociaż powiedzcie to, bo nie ma już czasu, to jest ostatni moment, my się musimy przygotować do tego wielkiego wydarzenia, jakim może być to zwycięstwo". 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Szymon Hołownia | Donald Tusk | Polska 2050

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy