Reklama

Reklama

Organizator może zapytać o szczepienie? RPO: Nie ma podstaw

- W dosyć trudnej sytuacji prawnej są organizatorzy - powiedział w odniesieniu do zbliżającego się meczu Polska-Węgry Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek w dogrywce "Gościa Wydarzeń". Jego odpowiedź dotyczyła zapytań do kupujących bilety ze strony PZPN-u, o to czy są zaszczepieni. Rzecznik zdaje sobie sprawę, że w rozporządzeniach są limity, ale z drugiej strony nie ma ustawy, która regulowałaby tę kwestię.

- Biuro RPO wystąpiło do PZPN z prośba o wskazanie podstawy prawnej, na której wymaga się od osób, kupujących bilety informacji, czy te osoby są, czy nie są zaszczepione - poinformował prof. Wiącek. 

Potrzebna odpowiednia ustawa

Rzecznik pokreślił, że trzyma się standardu konstytucyjnego. - Informacja o tym, czy się jest zaszczepionym, jest tzw. daną wrażliwą. Zgodnie z konstytucją i przepisami prawa UE, jest potrzebna wyraźna podstawa prawna, żeby kogoś o to zapytać - tłumaczył i dodał, że "w tej chwili takiej podstawy prawnej nie ma". 

Prof. Wiącek przypomniał, że w rozporządzeniach są limity zawierające proporcje między zaczepionymi i niezaszczepionymi, nie ma natomiast przepisów, które pozwalałyby na stosowanie takich ograniczeń. - Nie stworzono podstawy prawnej, żeby żądać tego typu informacji. Taka podstawa prawna powinna być sformułowana w ustawie - zaznaczył i stwierdził, że "ta luka prawna powinna być przedmiotem debaty w parlamencie".

Istotna kwestia zdrowia publicznego

Reklama

Prowadzący program Bogdan Rymanowski zapytał o sytuacje, w których niezaszczepieni uczniowie nie mogą brać udziału w zajęciach. - To jest naruszenie zasady równości - podkreślił Wiącek.

- Można obywateli różnicować, ale nie w zależności od tego, czy ktoś jest szczepiony, czy nieszczepiony, tylko w zależności od tego jakie stwarza zagrożenie dla zdrowia publicznego - wyjaśnił. 

- Kryterium zaszczepienia i niezaszczepienia nie znajduje podstaw i w każdym takim przypadku, jeśli trafi do mnie skarga, to ja interweniuję - podkreślił. 

Należy uchwalić ustawę, w której jednoznacznie uregulowana zostanie kwestia "zróżnicowania ludzi - jakie, kto stwarza zagrożenie z punktu widzenia zdrowia publicznego". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy