Reklama

"Nagrodę udzielę". Müller do opozycji w sprawie Kodeksu wyborczego

- Jak ktoś mi wskaże, która z tych zmian jest niebezpieczna, to naprawdę pogratuluję, może nawet jakąś nagrodę udzielę - mówił Piotr Müller, pytany o projekt zmian w Kodeksie wyborczym. Rzecznik rządu był pytany na czwartkowej konferencji prasowej o obawy i krytykę wysuwaną przez przedstawicieli opozycji w sprawie proponowanej nowelizacji.

- Co do Kodeksu wyborczego, to ja już czasami żartobliwie taką uwagę czynię. Zazwyczaj, jak opozycja nie ma argumentów, to używa takich określeń, jak: "zły projekt", "projekt PiS-owski", "groźny projekt". Gdy się dopytujemy o szczegóły tych gróźb, obaw, to jakoś, dziwnym trafem, nie sposób ich wskazać - mówił Piotr Müller. Według niego "tak jest właśnie też" z projektem nowelizacji Kodeksu wyborczego.

Rzecznik rządu wskazywał, że projekt zakłada, iż lokale wyborcze będą bliżej obywateli. - Są takie sytuacje, być może dla mieszkańców miast wydają się one dziwne, bo nie mają miejsca w miastach zazwyczaj, że do lokalu wyborczego jest na przykład 10-11 kilometrów. To znaczy, żeby oddać głos w wyborach, trzeba jechać albo iść 10 albo 11 km do lokalu wyborczego - powiedział.

Reklama

Kodeks wyborczy a zmiany PiS. Rzecznik rządu o "nagrodzie"

Müller ocenił, że to jest sytuacja, która "de facto zabiera rzeczywiste, realne prawo wyborcze obywatelom, którzy mieszkają właśnie w takich gminach". Dlatego - jak mówił - projekt ten "zakłada kilka zmian, które mają to prawo wyborcze urealnić, urzeczywistnić". Wśród tych zmian wymienił: gęstszą sieć lokali wyborczych, dwa razy dziennie będzie organizowany - przez gminy, ale finansowany z budżetu centralnego - transport do lokalu wyborczego oraz ułatwienie transportu dla osób powyżej 60. roku życia.

Wśród innych rozwiązań, gwarantujących - jak mówił rzecznik rządu - transparentność, Müller wymienił wypłacanie diet mężom zaufania w wysokości połowy diet członków komisji wyborczych.

- Jak ktoś mi wskaże, która z tych zmian jest niebezpieczna, to naprawdę pogratuluję, może nawet jakąś nagrodę udzielę. Po prostu takich zmian tam nie ma negatywnych - powiedział rzecznik rządu. Dodał również, że "ktoś albo się obawia głosów wyborców i to chyba tylko o to chodzi". - Nie widzę innego powodu, dla którego miałaby być ta ustawa odrzucana przez opozycję - podkreślił rzecznik rządu.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie politycy PiS zaprezentowali założenia projektu zmian w Kodeksie wyborczym, którym wkrótce zajmie się Sejm. Projekt został złożony pod koniec grudnia. Według autorów rozwiązania mają wpłynąć na zwiększenie frekwencji w wyborach przeprowadzanych na terytorium RP. Zakładają m.in. zwiększenie dostępu do lokali wyborczych dla mieszkańców małych miejscowości. Przewiduje ponadto m.in. bezpłatne przewozy dla wyborców w gminach bez publicznego transportu, a także zmiany związane ze sposobem ustalania wyników głosowania przez członków obwodowych komisji.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: kodeks wyborczy | Prawo i Sprawiedliwość | Piotr Muller | opozycja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy