Reklama

Reklama

"Marta Lempart to rynsztok i margines". Kulesza w "Śniadaniu Rymanowskiego"

- Dla mnie pani Lempart w porównaniu z panią sprzątającą, która ciężko pracuje, to jest rynsztok i margines społeczny na poziomie chuliganów i złodziei - powiedział Jakub Kulesza (Konfederacja) w "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii". Anna Maria Żukowska z Lewicy przyznała, że zabrakło wrażliwości, gdy liderka Strajku Kobiet odmówiła sprzątaczce usunięcia farby wylanej na siedzibę PiS. - Powinna posprzątać - powiedział z kolei Mariusz Witczak (KO).

Posłowie odnieśli się do protestu liderki Strajku Kobiet Marty Lempart przed siedzibą PiS w Warszawie, podczas którego poplamiła farbą wejście do budynku. Przeciw rozlewaniu farby zaprotestowała pracownica zajmująca się tam sprzątaniem. Kobieta zażądała uprzątnięcia farby, jednak Lempart odparła, że tego nie zrobi. Postępowanie liderki Strajku Kobiet spotkało się z krytyką.

Żukowska: ruszyłabym pomóc posprzątać

- Stoję po stronie kobiet, feminizm polega na tym, żeby okazywać solidarność w każdej sytuacji i tutaj może w pierwszym odruchu tej solidarności zabrakło - powiedziała Anna Maria Żukowska z Lewicy. Jak wyjaśniła, Marta Lempart tłumaczyła, że protesty społeczne są uciążliwe. Przyznała także, że feminizm polega także na tym, aby okazać szacunek wobec ciężkiej pracy. - Myślę, że Marta Lempart mogła wykazać się większą wrażliwością - powiedziała Żukowska. - Ja pod koniec takiej akcji ruszyłabym pomóc posprzątać - powiedziała dodając, że dostępne w internecie nagranie ze zdarzenia nie pokazuje całej sytuacji.

Reklama

Czyn Marty Lempart potępił Paweł Sałek z Kancelarii Prezydenta. - Jeżeli ktoś w takiej sytuacji dokonał dewastacji, to po pierwsze powinien posprzątać, a ponadto powinien zapłacić za szkody, które zostały uczynione - powiedział.

Jacek Ozdoba zawiadamia prokuraturę ws. Marty Lempart

Ten happening w ogóle nie powinien mieć miejsca. Jak można przed kamerami niszczyć czyjeś mienie, robić z tego powodu awantury i jeszcze mówić o tolerancji? - mówił Paweł Sałek.

Jednocześnie przyznał, że "farba jest wpisana" w działalność środowisk związanych ze Strajkiem Kobiet. 

- Środowisko związane ze Strajkiem Kobiet ma bardzo dużo do powiedzenia na temat tolerancji i równouprawnienia. A pamiętajmy o tym, że drugie prawa wyborcze uznane w Europie dla kobiet były uznane w 20-leciu międzywojennym w Polsce. Polacy byli zawsze bardzo tolerancyjnym narodem - powiedział Paweł Sałek. Przypomniał m.in. przerywanie mszy przez środowiska lewicowe oraz pytania wiernych o to, gdzie jest tolerancja i odpowiedź, która wówczas padła: "dla was nie ma tolerancji". Stwierdził także, że farba jest "wpisana w działalność tych środowisk".


Witczak: Lempart powinna posprzątać

- Polityka PiS wobec kobiet ma charakter okrutny. Ale jeśli chodzi o wyczyn pani Lempart, to ja go nie popieram. Jestem wrogiem niszczenia mienia prywatnego i publicznego. Uważam, że powinna posprzątać - powiedział poseł Mariusz Witczak (KO).

- To pokazuje kondycję współczesnej polskiej lewicy - stwierdził z kolei Błażej Poboży (PiS), sugerując, że skrajne akcje działaczy feministycznych szkodzą samemu feminizmowi.

Marta Lempart, "Babcia Kasia" i Wanda Traczyk-Stawska nominowane do nagrody Warszawianka Roku 2021

- Strajk kobiet skończył się dzięki działaniom takich kobiet, jak pani Marta Lempart - powiedział z kolei Władysław Teofil Bartoszewski, który przyznał, że idee ruchu są mu bliskie. - Dzięki pani Lempart kobiety uznały, że nie mogą iść w tę stronę - powiedział polityk ludowców. 



Jak stwierdził, farby wylanej na siedzibę PiS "nie będzie czyścił prezes Kaczyński, tylko pani sprzątaczka". 

- Pani Lempart powinna wziąć rozpuszczalnik i to czyścić - powiedział Bartoszewski.

Kulesza: Lempart to rynsztok i margines

Jakub Kulesza (Konfederacja) uznał, że akcja Marty Lempart, to przejaw "całkowitej pogardy dla własności prywatnej".

- Dla mnie pani Lempart w porównaniu z panią sprzątającą, która ciężko pracuje, to jest rynsztok i margines społeczny na poziomie chuliganów i złodziei - polityk przypomniał, że Młoda Lewica określała działaczkę Strajku Kobiet w swoim oświadczeniu dotyczącym tego zdarzenia jako "uprzywilejowaną".

Lewica chce ograniczeń dla niezaszczepionych i testów w szkołach 

"Żadna sprzątaczka nie zasługuje na aroganckie traktowanie ze strony wyżej postawionej w społeczeństwie kobiety" - napisała Młoda Lewica na Twitterze, odnosząc się do zdarzenia. Anna Maria Żukowska tłumaczyła, że Lempart jest bardziej rozpoznawalna, co potwierdzają sondaże. - Nie znamy nawet nazwiska pani sprzątającej - argumentowała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy