Reklama

Reklama

Loty posłów. Napieralski: Nie mam innego wyboru

Posłowie tłumaczą się po opublikowaniu przez "Super Express" wykazu lotów polityków udostępnionego przez Kancelarię Sejmu. "95 proc. moich lotów to trasa Szczecin - Warszawa i z powrotem. Pozostałe 5 proc. to spotkania w innych regionach Polski" - wyjaśnia Grzegorz Napieralski (KO), lider w zestawieniu. Dodaje, że "nie ma innego wyboru niż transport drogą lotniczą" - Latam tylko i wyłącznie w związku z pracą parlamentarną. Posłem jestem przez 14 lat, więc nie mam potrzeby latać do Warszawy w sprawach prywatnych - mówi Interii Marek Rząsa (PO).

9 693 708,93 zł - tyle w okresie od 12 listopada 2019 roku do 30 czerwca 2022 roku kosztowały loty posłów.

Posłowie wykonali 16 323 przeloty samolotami. Rekordzistą był Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej, który odbył 273 loty.

"Duża liczba wykonywanych przeze mnie lotów wynika przede wszystkim z odległości mojego okręgu wyborczego od Warszawy, w której regularnie przebywam zważywszy na moje obowiązki poselskie. 95 proc. moich lotów to trasa Szczecin - Warszawa i z powrotem. Pozostałe 5 proc. to spotkania w innych regionach Polski - m. in. we Wrocławiu, Poznaniu czy Rzeszowie" - napisał w oświadczeniu na Facebooku.

Reklama

Napieralski podkreślił, że chce być aktywnym posłem i spotykać się z wyborcami.

"Nie mam innego wyboru niż transport drogą lotniczą. Jest to obecnie najszybszy transport zbiorowy. Jako poseł z województwa zachodniopomorskiego, wielokrotnie walczyłem o to, aby nasz region przestał być wykluczany transportowo. Apelowałem i dalej będę apelował o szybkie połączenie kolejowe" - dodał.

Loty posłów. Marek Rząsa: Latam wyłącznie w związku z pracą

O komentarz do sytuacji zapytaliśmy Marka Rząsę (PO), za którego 204 loty sejmowa kancelaria zapłaciła 119 458 zł.

- Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora stanowi, że loty na terenie kraju mamy bezpłatne. To oznacza, że płaci za to Kancelaria Sejmu. Ja latam tylko i wyłącznie w związku z pracą parlamentarną. Posłem jestem przez 14 lat, więc nie mam potrzeby latać do Warszawy w sprawach prywatnych. W tej kadencji odwiedziłem Szczecin, jeden lot był chyba do Krakowa. Przemieszczam się też do Gdańska, do Wrocławia, ale to wszystko w związku z działalnością poselską. Łatwo to sprawdzić i udowodnić ze względu na udział w różnych uroczystościach. Trzeba też powiedzieć, że tak naprawdę chodzi o sto podróży, bo przecież trzeba jeszcze wrócić. To wcale nie są loty co trzy dni. Żeby jednak była jasność: jeżdżę również pociągami - wyjaśnił w rozmowie z Interią.

Jak przyznał, samolotem wybiera się również na Campus Polska Przyszłości organizowany przez Rafała Trzaskowskiego. - Nie za bardzo mam się czym dostać z Przemyśla. Będę tam na zasadzie otwartych spotkań z parlamentarzystami różnych opcji. Skorzystałem z zaproszenia i przez dwa dni będę w Olsztynie - mówił.

Współpraca: Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy