"Gołosłowne insynuowanie". Manowska reaguje na list Bodnara
Małgorzata Manowska skrytykowała ostatni list Adama Bodnara do marszałka Sejmu. Zawarte w nim tezy dotyczące nieprawidłowości w ostatnich wyborach prezydenckich określiła jako "gołosłowne insynuacje". Pierwsza prezes Sądu Najwyższego podkreśliła, że masa jednoznacznie brzmiących protestów wyborczych, które "zalały" SN, miała doprowadzić do "paraliżu" tej instytucji.

W skrócie
- Małgorzata Manowska zdecydowanie odrzuciła zarzuty Adama Bodnara dotyczące nieprawidłowości w procesie uznania ważności wyborów prezydenckich.
- I prezes Sądu Najwyższego twierdzi, że protesty wyborcze zalewające SN miały na celu paraliż pracy tej instytucji.
- Adam Bodnar podniósł 12 punktów krytyki wobec działań SN, a marszałek Hołownia zapowiedział odniesienie się do tych zarzutów podczas najbliższego posiedzenia Sejmu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W poniedziałek w komunikacie Sądu Najwyższego poinformowano o liście, który Małgorzata Manowska wystosowała do marszałka Hołowni. W liście tym - jak przekazano - I prezes SN "wykazuje nieprawdziwość twierdzeń Prokuratora Generalnego, jakie ten zawarł w swoim liście do marszałka Sejmu z 17 lipca, formułując w nim 12 zarzutów względem procesu walidacji wyboru Prezydenta RP".
"Brak jest jakichkolwiek podstaw faktycznych lub prawnych dla twierdzeń Prokuratora Generalnego o rzekomych nieprawidłowościach związanych z procesem rozpoznawania protestów wyborczych oraz stwierdzania ważności wyboru Prezydenta RP. W piśmie Prokuratora Generalnego z 17 lipca 2025 r. podano informacje nieprawdziwe oraz sformułowano oceny niemające oparcia w powszechnie obowiązujących przepisach prawa" - podkreśliła prezes Manowska w liście do Hołowni.
List Manowskiej do marszałka Sejmu jest reakcją na zeszłotygodniowe pismo Bodnara do Hołowni. "Ze względu na wagę wyborów prezydenckich i konstytucyjne prawo do protestu wyborczego, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, poinformowałem dziś Marszałka Sejmu RP o wszystkich nieprawidłowościach i wątpliwościach prawnych, które wystąpiły w procedurze rozpoznania protestów wyborczych i stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich" - informował w czwartek Bodnar.
Wybory prezydenckie 2025. Adam Bodnar napisał do marszałka Hołowni. Ma zastrzeżenia
Marszałek Hołownia na 6 sierpnia zwołał posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, na którym przysięgę ma złożyć nowo wybrany na prezydenta Karol Nawrocki. Bodnar w swoim liście zaznaczył zaś, że jest świadomy, iż marszałek Sejmu, kierując się "zapewne zasadą domniemania ważności wyborów", ogłosił zwołanie Zgromadzenia Narodowego, ale - według PG - "ze względu na wagę wyborów prezydenckich" marszałek "powinien być świadomy wszystkich nieprawidłowości (...) związanych z procedurą orzekania o ważności wyborów, oraz sposobem w jaki to zostało dokonane".
Adam Bodnar wymienił w liście 12 punktów dotyczących "nieprawidłowości i wątpliwości prawne", mających według niego miejsce w trakcie procesu uznawania ważności wyborów prezydenckich przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
Minister sprawiedliwości wskazywał m.in. na to, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN w świetle Konstytucji RP i prawa Unii Europejskiej "nie może być uznana za sąd" oraz że "starania podejmowane przez Prokuratora Generalnego, mające na celu, w obliczu powyższych faktów, wyłączenie sędziów tej Izby od orzekania, nie zostały w żaden sposób uwzględnione". Zauważył ponadto, że Izba ta podjęła uchwałę w sprawie ważności wyboru prezydenta w sytuacji, kiedy - jak napisał - nie zostały rozpoznane wszystkie protesty wyborcze.
Do wszystkich tych punktów prezes Manowska odniosła się w swoim piśmie do Hołowni, o którym poinformował w poniedziałek SN.
Manowska odpowiedziała na list Bodnara. "Gołosłowne insynuowanie"
"Nieprawdą jest gołosłowne insynuowanie przez PG, jakoby podjęcie uchwały w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta RP przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN stanowiło jakąkolwiek nieprawidłowość" - oświadczyła I prezes SN.
Dodała, że "postępowanie w przedmiocie stwierdzenia ważności wyboru Prezydenta RP dotyczy wyłącznie organów państwa i nie rozstrzyga o indywidualnych prawach prywatnych, przez co nie podlega ocenie w świetle art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który odnosi się wyłącznie do spraw cywilnych i karnych, a nie do spraw politycznych wynikających z prawa wyborczego; stwierdzają to liczne orzeczenia ETPC".
Manowska zapewniła, że w piśmie do Hołowni Prokurator Generalny nie wskazał żadnej sprawy zainicjowanej protestem wyborczym, w której SN nie wydałby postanowienia. "Wszystkie wnioski PG o wyłączenie sędziów w sprawach zainicjowanych protestami wyborczymi zostały przeanalizowane i decyzją procesową pozostawione zostały bez rozpoznania" - wskazała ponadto I prezes SN.
Bodnar pisał do Hołowni także m.in., że niektóre wypowiedzi przedstawicieli SN i Izby Kontroli Nadzwyczajnej stawiają pod znakiem zapytania "realną motywację SN do zmierzenia się z zadaniem wynikającym" z artykułu Konstytucji RP mówiącego, że ważność wyboru prezydenta stwierdza SN. Wspomniał m.in. o słowach rzecznika SN Aleksandra Stępkowskiego, który miał porównać protesty wyborcze do "ataku hybrydowego Łukaszenki".
Wybory 2025. Manowska o protestach wyborczych: Miały na celu sparaliżowanie sądu
PG przypomniał też m.in., że skany niektórych protestów wyborczych zostały opublikowane na stronie internetowej SN. "Powstaje pytanie, jakie cele miały zostać przez to osiągnięte. Tego typu praktyka wzbudziła słuszne wątpliwości Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych" - napisał Bodnar.
"Czynienie przez PG zarzutów dotyczących komentarza rzecznika SN w odniesieniu do faktu zalania Sądu Najwyższego falą kilkudziesięciu tysięcy jednobrzmiących protestów, jest całkowicie chybione. Znane są, i jednoznacznie negatywnie oceniane, próby paraliżowania pracy sądów przez multiplikowanie w wielu tysiącach skarg, które nie mają na celu obrony praw, ale sparaliżowanie sądu" - odniosła się do tej kwestii Manowska.
Jak uzasadniła, "publikacja przykładowych, pozorowanych, w pełni zanonimizowanych protestów wyborczych, które nie zawierały żadnych zarzutów, miała służyć uświadomieniu opinii publicznej rzeczywistej natury działań, podjętych celem sparaliżowania pracy walidacji wyboru Prezydenta RP".
Jeszcze w piątek Kancelaria Sejmu informowała PAP, że marszałek Hołownia odniesie się do listu Adama Bodnara przy okazji najbliższego posiedzenia Izby zaplanowanego w tym tygodniu - od wtorku do piątku.
Karol Nawrocki pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego, uzyskując blisko 370 tys. więcej głosów. 6 sierpnia w Sejmie dojdzie do zaprzysiężenia nowej głowy państwa. Wiadomo, że z zaproszenia na tę uroczystość zrezygnował Lech Wałęsa.














