Reklama

Reklama

Duda: NATO musi być twarde

- NATO musi być twarde, NATO musi wzmocnić wschodnią flankę, NATO musi prowadzić konsekwentną politykę obrony poprzez odstraszanie potencjalnego napastnika, jakim jest Rosja - powiedział w poniedziałek w Przemyślu prezydent Andrzej Duda po powrocie z Ukrainy. Według niego Rosjanom nie udało się osiągnąć żadnego z celów strategicznych, a napaść na Ukrainę jest porażką nie tylko polityczną, ale także militarną.

- To była bardzo ważna wyprawa, to było bardzo ważne spotkanie, dla mnie osobiście, spotkanie z prezydentem Włodymyrem Zełeńskim, z władzami Ukrainy, z Radą Najwyższą Ukrainy. Wystąpienie, w którym przedstawiłem polski punkt widzenia w sprawie Ukrainy, bardzo ważny - zaznaczył.

Dodał, że wojna, wywołana przez Rosję, jest dla Ukrainy "dramatycznie tragiczna".

- Giną setki, tysiące ludzi, gdzie setki żołnierzy giną dziennie, bo tak mówił prezydent Zełeński, gdzie trwają zacięte krwawe zażarte walki w obronie ukraińskiej ziemi. Ukraińcy nie oddają łatwo Rosjanom ani piędzi ziemi, są absolutnie zdeterminowani, aby obronić się za wszelką cenę - powiedział Duda.

Reklama

- Mówiłem w Kijowie jedno - trzeba absolutnie utrzymać jedność w sytuacji rosyjskiej agresji, trzeba stać absolutnie po stronie Ukrainy. Ta jedność musi zostać utrzymana. Nie ma powrotu do "business as usual" w sytuacji, kiedy widzieliśmy, co się stało w Buczy, w Borodziance, w Mariupolu. Kiedy widzimy absolutnie, kto jest agresorem, a kto jest ofiarą - podał.

Duda: Rosjanie stosują taktykę na zmęczenie

Według niego Rosjanom nie udało się osiągnąć żadnego z celów strategicznych, a napaść na Ukrainę jest porażką nie tylko polityczną, ale także militarną.

- Jest wrażenie, że Rosjanie teraz stosują taktykę na zmęczenie. Zmęczenie nie tylko Ukraińców długo trwającym konfliktem, codziennymi krwawymi walkami, ale także zmęczenie społeczności międzynarodowej sankcjami, które są bardzo kosztowne dla Rosjan, ale także są kosztowne dla krajów, które te sankcje nałożyły, aby zatrzymać Rosję, są kosztowne dla europejskich społeczeństw - powiedział prezydent.

Zwrócił także uwagę na nasilającą się rosyjską propagandę.

- Propagandę, którą Rosja coraz bardziej rozkręca, próbując zniechęcić państwa i społeczności europejskie, ale przede wszystkim europejskich polityków, do kontynuowania tej polityki jedności, wspólnoty w obronie Ukrainy, w obronie niesprawiedliwie zaatakowanego narodu - podał.

- Nie muszę w Polsce nikomu mówić, że rosyjski imperializm jest niebezpieczny dla nas. To mówił 14 lat temu prezydent Lech Kaczyński w Tibilisi w Gruzji. Wtedy zapowiadał, niestety, proroczo, co się może w przyszłości stać. Tak jak wtedy mówił, niestety, Rosja zaatakowała Ukrainę w 2014 roku, teraz zaatakowała po raz drugi, w sposób niesłychanie krwawy - podkreślił.

Jak powiedział prezydent, to jest imperializm rosyjski w najgorszym tego słowa znaczeniu, który znamy w Polsce i we państwach bałtyckich, czyli na wschodniej flance NATO.

Duda: Trzeba wzmocnić wschodnią flankę NATO

- NATO musi być twarde, NATO musi wzmocnić wschodnią flankę, NATO musi prowadzić konsekwentną politykę obrony poprzez odstraszanie potencjalnego napastnika, jakim jest Rosja. Tego właśnie oczekujemy od NATO, jeśli ma być sojuszem rzeczywiście obronnym, pewnym i jeśli ma utrzymać pozycję najsilniejszego sojuszu na świecie, który nigdy nie zawiódł. Chciałbym, aby tego dopełnił zbliżający się szczyt w Madrycie, żeby zostały podjęte decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki, o stworzeniu brygadowych grup bojowych, o stworzeniu mocniejszych sił antyrakietowych i przeciwlotniczych, żebyśmy się w tej części Europy czuli bezpieczni - dodał Andrzej Duda. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy