Reklama

Reklama

Donald Tusk: To nie miało prawa się zdarzyć. Jest mi przykro

- Nie będę szukał żadnego usprawiedliwienia. To, co mi się zdarzyło, nie miało prawa się zdarzyć. Jest mi przykro z tego powodu - odpowiedział na pytanie Interii Donald Tusk. Przypomnijmy, że w sobotę policja zatrzymała jego prawo jazdy po tym, jak przekroczył prędkość w terenie zabudowanym. Informację jako pierwsza podała Interia.

W sobotę Donald Tusk został zatrzymany przez patrol policji w miejscowości Wiśniewo koło Mławy. Pędził przez teren zabudowany z prędkością 107 km/h. Policja zatrzymała jego prawo jazdy, a dodatkowo lider PO został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych.

W środę Tusk odniósł się do tego zdarzenia na konferencji prasowej.

- Nie będę szukał żadnego usprawiedliwienia. To, co mi się zdarzyło, nie miało prawa się zdarzyć. Jest mi przykro z tego powodu. Powiedziałem tego samego dnia, że spotkała mnie za to adekwatna kara. Przyjąłem ją bezdyskusyjnie, bo nie mam o czym dyskutować. Dla tego, co się stało, nie ma co szukać żadnego usprawiedliwienia - powiedział Tusk.

Reklama

Jak dziś podróżuje były premier? Czy korzysta z transportu zbiorowego?

- Z Sopotu do Warszawy w poniedziałek przyjechałem pociągiem ekspresowym pendolino. Miałem czas, by przemyśleć to wszystko, co się stało - mówił Tusk na konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie Interii.

Reklama

Reklama

Reklama