Reklama

Reklama

Campus Polska. Rafał Trzaskowski: Błędem było, że związki partnerskie nie zostały wprowadzone

Rafał Trzaskowski na Campusie Polska Przyszłości wymienił trzy największe błędy Platformy Obywatelskiej popełnione w czasach jej rządów. Jednym z nich ma być fakt, że związki partnerskie nie zostały wprowadzone w życie. - Najgorsze jest to, że próbują nas nauczać bardzo często najwięksi hipokryci, którzy się kiedykolwiek trafili, którzy są konserwatywni tylko od pasa w górę - zaznaczył.

Podczas debaty z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie Rafał Trzaskowski został zapytany m.in. o najważniejsze błędy PO.

Zaznaczył, że przede wszystkim trzeba przypomnieć o ogromnym skoku cywilizacyjnym w tych latach, tym bardziej, że większość młodych uczestników Campusu czasów rządów PO-PSL już nie pamięta.

- Przede wszystkim mieszkaliśmy w Polsce, która była krajem wolnym, która była dumna ze swoich osiągnięć, której władza nie napuszczała Polaków na siebie. Błędy się zdarzały, ale nigdy nie było ich tak wiele jak teraz - powiedział.

Reklama

Rafał Trzaskowski o trzech błędach PO

Trzaskowski mówiąc o błędach za najważniejsze uznał trzy: że nie potrafiono przetłumaczyć skoku modernizacyjnego na język zwykłego obywatela; nie została uchwalona ustawa o związkach partnerskich; oraz że dano drugiej stronie zawłaszczyć słowo patriotyzm.

Sławomir Nitras: Abp Jędraszewski przekręca moje słowa

- Nie potrafiliśmy przetłumaczyć olbrzymiego skoku modernizacyjnego na język praktycznej korzyści dla zwykłego obywatela. Nam się wydawało, że jak Polska dokonuje skoku cywilizacyjnego, to jest jasne i wszyscy to widzą - mówił. Jak przyznał, "czasem nie chciało się nam dotrzeć do tych miejsc, gdzie ten sukces wcale nie był oczywisty".

Campus Polska. Rafał Trzaskowski o związkach partnerskich

Drugim błędem, jak dodał, było to, że związki partnerskie nie zostały wprowadzone w życie. - To, co dzisiaj się w debacie publicznej stało, to największy paradoks, że jest próba straszenia, iż związki partnerskie czy małżeństwa jednopłciowe są zagrożeniem dla modelu polskiej rodziny. Jakim zagrożeniem? Że jak się na to zgodzimy, wszyscy się staniemy gejami? To jest jakiś absurd - powiedział prezydent Warszawy.

- Najgorsze jest to, że jeśli ja, Gośka, Ola, Stasiek i Bąbel jesteśmy największym zagrożeniem dla tradycyjnej rodziny w naszym kraju, to ktoś nie rozumie o czym mówi - powiedział Trzaskowski, nawiązując do swojej rodziny. - Najgorsze jest to, że nas próbują nauczać bardzo często najwięksi hipokryci, którzy się kiedykolwiek trafili, którzy są konserwatywni tylko od pasa w górę - podkreślał.

Trzaskowski na Campus Polska: Daliśmy drugiej stronie zawłaszczyć słowo "patriotyzm"

Mówił, że trzecia rzecz, która go bardzo boli - to, że "daliśmy drugiej stronie zawłaszczyć słowo patriotyzm i nie prowadziliśmy przekonującej polityki historycznej".

- Wychodziliśmy z założenia, że to nie powinno być dotykane przez polityków. To był błąd, bo my wszyscy jesteśmy patriotami. Wszystkim nam zależy na Polsce, tylko czasem ten patriotyzm trochę inaczej rozumiemy - mówił.


Przekonywał, że "dzisiaj nie trzeba patriotyzmu wojny i okopów". - Dzisiaj trzeba patriotyzmu budowania, patriotyzmu nowoczesności, patriotyzmu robienia razem wspólnoty - podkreślał Trzaskowski.

Trzaskowski: telewizja publiczna powinna istnieć


Wśród pytań młodzieży pojawiło się też stwierdzenie, że opozycja całkowicie "odpuściła telewizję publiczną", tymczasem 30 procent kraju ma tylko telewizje naziemną i z kanałów informacyjnych dociera do nich tylko TVP Info.

- Nie odpuszczamy telewizji, bo to jedna z najgorszych rzeczy, która zdarzyła się w tych ostatnich latach. Nam trochę zabrakło wyobraźni"- przyznał. Zaznaczył, że telewizja publiczna powinna istnieć, choć, jak dodał, "TVP Info nigdy nie odzyska wiarygodności".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje